Zamknij

Stefan W. na ławie oskarżonych. Ruszył proces ws. zabójstwa Adamowicza

28.03.2022 11:21

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku ruszył proces Stefana W., oskarżonego o zamordowanie w 2019 roku prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W odczytywanych wyjaśnieniach oskarżonego podkreślił, że jest niewinny i całkowicie poczytalny.

Stefan W.
fot. PAP/Adam Warżawa

W największej sali 101 Sądu Okręgowego w Gdańsku rozpoczął się w poniedziałek proces Stefana W. - oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza. Prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska odczytała akt oskarżenia. Stefan W. jest zamknięty w specjalnej szklanej klatce, którą zamontowano w tej sali z uwagi na prowadzone wcześniej sprawy zorganizowanych grup przestępczych. Rozprawy w sprawie Stefana W. są jawne, a do połowy roku zaplanowano ich kilkanaście.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku w grudniu ubiegłego roku wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W. Mężczyzna odpowie za zabójstwo w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także za zmuszanie innej osoby do określonego zachowania.

Ruszył proces Stefana W. Nie przyznał się do zabójstwa Adamowicza

Według opinii biegłych, gdy wszedł na scenę WOŚP i zaatakował nożem Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność. To może wpłynąć na wysokość kary. Zgodnie z przepisami w takiej sytuacji sąd może (co nie oznacza, że musi) orzec o tak zwanym nadzwyczajnym złagodzeniu kary.

Sędzia Aleksandra Kaczmarek jeszcze przed rozpoczęciem przewodu sądowego stwierdziła, że Stefan W. zwrócił się o ujawnienie jego danych i wizerunku. Sąd nie zgodził się na ujawnienie wizerunku i nazwiska oskarżonego oraz bezpośrednią transmisję z sali rozpraw.

Przed otwarciem przewodu sądowego doszło do niecodziennej sytuacji - Stefan W. nie podał swoich danych osobowych. Obrońca oskarżonego Marcin Kminkowski powiedział w sądzie, że nie udało mu się nawiązać kontaktu z klientem. "Mimo kilkukrotnych prób nie odpowiadał na zadane pytania. Nie jestem w stanie powiedzieć, co jest tego przyczyną" - dodał Kminkowski.

Sąd zdecydował się na rozpoczęcie procesu Stefana W. mimo jego milczenia. W wyjaśnieniach oskarżonego z postępowania sądowego, które odczytano na sali sądowej, wynika, że nie czuje się odpowiedzialny za zabójstwo prezydenta Gdańska.

"»Ja jestem niewinny, nie zabiłem Pawła Adamowicza« - te i inne kłamstwa zawarte są w odpowiedzi Stefana W. na akt oskarżenia, odczytywanej przez sąd. Nazywa się w nim »więźniem politycznym«" - napisał Twitterze trójmiejski reporter Radia ZET Maciej Bąk, który jest obecny na sali sądowej.

W ocenie Stefana W. „90 proc. strażników w areszcie, w którym siedział to ludzie platformy”. Dodał, że „zawsze głosował na PiS”. Oskarżony wysnuwał teorie, że dostał zlecenie od tajemniczych osób na zabicie Adamowicza, ale nie poparł tych słów żadnymi dowodami. Stację TVN nazwał "lewackim ścierwem", kiedy mówił o nagraniu pokazującym moment ataku Stefana W. na Adamowicza.

Po godz. 11 poniedziałkowa rozprawa zakończyła się. Oskarżony Stefan W. nie powiedział ani słowa.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Maciej Bąk/PAP - Krzysztof Wójcik