Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Nagrywali, jak dziecko płonie w samochodzie. Sprawa trafiła do prokuratury

26.08.2018 18:41
xxx wiadomosci

Jeden z mieszkańców Rybnika postanowił złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ludzi, którzy obserwowali pożar samochodu z uwięzionym w środku 3-latkiem. Tłum gapiów nagrywał zdarzenie telefonami komórkowymi, ale dziecku na pomoc ruszył dopiero ojciec chłopczyka.

Rybnik. Nagrywali, jak dziecko płonie w samochodzie. Sprawa w prokuraturze fot. KPP Rybnik

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Jak podała "Gazeta Wyborcza", w zawiadomieniu mieszkaniec śląskiego miasta domaga się ukarania osób, które filmowały dramatyczny pożar, a nie udzieliły żadnej pomocy.

16 sierpnia przed sklepem przy ul. Kadetów w Rybniku w płomieniach stanął samochód osobowy. Wewnątrz hondy znajdował się 3-latek, którego przywiózł ojciec. Mężczyzna robił zakupy, kiedy doszło do pożaru.

Wokół płonącego pojazdu zebrał się tłum gapiów, którzy pożar nagrywali na telefonach komórkowych. Dopiero ojciec, wybierając ze sklepu, podjął próbę wyciągnięcia syna z pojazdu.

3-latek trafił na oiom Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Chłopiec ma poparzoną prawie połowę powierzchni ciała.

„W mojej ocenie ten poziom znieczulicy społecznej jest nie do przyjęcia, a filmowanie palącego się dziecka celem umieszczenia filmu w internecie zamiast udzielenia mu pomocy – jest działaniem z niskich pobudek zasługujących na szczególne potępienie. Wnoszę o ściganie i ukarania wszystkich "youtuberów" obecnych w miejscu zdarzenia, których tożsamość uda się ustalić” - napisał w zawiadomieniu do prokuratury mieszkaniec Rybnika.

Według "Wyborczej" śledczy przekazali wniosek do rozpoznania przez wydział kryminalny miejscowej komendy policji. 30 sierpnia funkcjonariusze mają przesłuchać mężczyznę, który złożył zawiadomienie na świadków dramatycznego pożaru.

Gazeta podkreśla, że w przypadku uznania tych osób za winnych nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w zagrożeniu życia i zdrowia, grozi do 3 lat więzienia.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/PTD

Oceń