Tragedia na Śląsku. Nie żyje 39-letni górnik. ''Nie miał widocznych obrażeń''

Redakcja
07.09.2018 09:54
Kopalnia w Chwałowicach
fot. Wikipedia.org

39-letni górnik został w piątek rano znaleziony nieprzytomny na pochylni zbiorczej z poziomu 380 na 550 w kopalni Chwałowice w Rybniku (Śląskie). Mimo podjętej reanimacji nie udało się go uratować. Przyczyny jego śmierci wyjaśni powołana w tym celu komisja.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak poinformował PAP rzecznik Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Głogowski, pracownika zewnętrznej firmy znaleziono tuż po godz. 4.00 przy przenośniku taśmowym. Natychmiast podjęto reanimację, przetransportowano go na powierzchnię. Po godz. 6.00 lekarz stwierdził jednak zgon.

- Mężczyzna nie miał widocznych obrażeń. Komisja wyjaśni, czy był to wypadek, czy zgon z przyczyn naturalnych – powiedział PAP Głogowski.

To trzynasta w tym roku śmiertelna ofiara w kopalniach węgla kamiennego, po raz pierwszy zmarły to pracownik zewnętrznej firmy usługowej.

Zobacz także

Do najtragiczniejszego wypadku doszło 5 maja br. w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju. Na skutek tąpnięcia zginęło tam pięciu górników, dwóch udało się uratować. Ciało ostatniego z poszukiwanych pod ziemią pracowników ratownicy znaleźli w jedenastej dobie prowadzonej w ekstremalnych warunkach akcji ratowniczej.

RadioZET.pl/PAP/DG