„Solidarność” w regionach żąda ustąpienia Proksy. Decyzja po zakończeniu strajku

15.04.2019 10:06
Ryszard Proksa
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Prawdopodobnie dopiero po zakończeniu strajku nauczycieli formalnie ruszy procedura związana z próbą odwołania szefa oświatowej „Solidarności”. Jak ustalił reporter Radia ZET, o ile nie będzie problemu z zebraniem liczby podpisów niezbędnej do zwołania walnego zebrania delegatów, to nie ma pewności, czy większość z nich zagłosuje przeciw Ryszardowi Proksie. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Z informacji Radia ZET wynika, że poparcie dla przewodniczącego w skali kraju wygląda mniej więcej tak jak mapa politycznych preferencji Polaków. Czyli, uogólniając, zachód chciałby Ryszarda Proksę wymienić, podczas gdy wschód raczej wolałby, by pozostał na stanowisku. Głosy krytyczne wobec przewodniczącego płyną między innymi z Katowic, Wrocławia, Gdańska, Poznania czy Torunia. To wystarczy, by zebrać 35 podpisów delegatów wymaganych do zwołania walnego zgromadzenia. Nie ma jednak pewności, czy podczas kluczowego głosowania za odwołaniem Proksy zagłosuje większość z około 120 delegatów. 

Decyzja co do przyszłości Ryszarda Proksy ma zapaść najwcześniej w czerwcu. Procedura jest bowiem taka, że po złożeniu wniosku o zwołanie walnego zebrania delegatów musi ono zostać zwołane w ciągu co najmniej miesiąca, a najpóźniej po dwóch miesiącach. Wniosku jednak nie będzie, dopóki trwa strajk, bo „Solidarność” jest na razie skupiona na bieżącej sytuacji, między innymi na organizowaniu pomocy prawnej dla protestujących. Tymczasem związkowcy z regionu gdańskiego sekcji oświaty „Solidarności” już w zeszłym tygodniu wezwali Ryszardę Proksę, by sam odszedł ze stanowiska. Tak się jednak nie stało.

Na Ryszarda Proksę spadła fala krytyki po tym, jak podpisał z wicepremier Beatą Szydło porozumienie na kilka godzin przed rozpoczęciem strajku w oświacie. Pomimo porozumienia wielu członków „Solidarności” zdecydowało się przystąpić do protestu. W reakcji na podpisanie dokumentu z członkostwa w związku zrezygnowało też wielu nauczycieli, między innymi w Gdyni zapowiedź odejścia złożyło około 150 osób.