Zamknij

31-latka cudem uniknęła śmierci po ukąszeniu jadowitego pająka

Redakcja
12.10.2018 15:49
Rzeszów. 31-latka cudem uniknęła śmierci po ukąszeniu jadowitego pająka
fot. Centers for Disease Control and Prevention/Public Domain

Lekarzom z Podkarpacia udało się uratować życie 31-latki, która prawdopodobnie została zaatakowana przez egzotycznego pająka. Po kilku godzinach od zauważenia śladów ugryzienia na swoim ciele kobieta znalazła się w stanie agonalnym. Teraz grozi jej niedowład kończyn, któremu może zapobiec tylko żmudna rehabilitacja.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podał dziennik „Fakt”, życie 31-letniej Katarzyny zmieniło się na zawsze 8 czerwca tego roku. Kobieta zauważyła na swoim nadgarstku dwa piekące ślady po ukąszeniu. Również jej ręka była spuchnięta. Kobieta czuła się na tyle źle, że zrezygnowała z pójścia do pracy w jednym z przedszkoli w Rzeszowie.

Najpierw około godz. 13 sama zgłosiła się do szpitala, gdzie przeszła serię badań. Po nich lekarze zalecili jej smarowanie maścią opuchlizny i wypisali 31-latkę do domu. Jednak jej stan z godziny na godzinę się pogarszał. W nocy pojawiła się gorączka i kobieta zdecydowała się znów pojechać do szpitala – tym razem w Jaśle.

Zobacz także

Kobieta nie była w stanie sama prowadzić samochodu i zadzwoniła po karetkę. Jej stan okazał się na tyle poważny, że trafiła na oddział intensywnej terapii. Nerki odmówiły posłuszeństwa, a toksyna w jej organizmie doprowadziła do zniszczenia tkanek miękkich. 

Lekarzom ze szpitala w Jaśle udało się uratować życie 31-latki, ale jej stan nadal jest poważny. Na przedramionach pojawiła się martwica i lekarze rozważali amputację. Udało się temu uniknąć. Kobieta ma także za sobą operacje przeszczepu skóry. 

Zobacz także

Ponadto pacjentka zmaga się z niedowładem rak i nóg – tylko w minimalnym stopniu kobieta ma czucie w kończynach. 31-latka przechodzi kosztowną rehabilitację w Krynicy – każdy jej dzień to koszt 200 zł. Zbiórkę pieniędzy na pomoc kobiecie prowadzi Parafia pw. św. Marii Magdaleny w Brzyskach.

Według lekarzy 31-latka została ugryziona przez tropikalnego pająka – pustelnika brunatnego. Naturalnie występuje on głównie w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, Kubie i Bermudach. Jego jadowity jad powoduje głównie martwicę tkanek. 

Nadal nie wiadomo, jak w mieszkaniu kobiety mógł znaleźć się egzotyczny pająk – mógł uciec z hodowli lub trafić do Polski np. z transportem bananów. Mieszkanie 31-latki zostało zdezynfekowane, jednak przez małe rozmiary (od 6 do 20 milimetrów) pająk mógł skutecznie ukryć się w wąskiej szczelnie.

Zobacz także

RadioZET.pl/Fakt/Nowiny/PTD