Nagroda dla kierowcy autobusu miejskiego. Powstrzymał pijanego od dalszej jazdy

Redakcja
05.11.2018 21:33
Rzeszów. Kierowca miejskiego autobusu powstrzymał pijanego mężczyznę
fot. Africa Studio/Shutterstock (ilustracyjne)

Specjalną nagrodę od prezydenta Rzeszowa otrzymał kierowca miejskiego autobusu Przemysław Boczulak za swoją obywatelską postawę. Podczas kursu zauważył niebezpiecznie jadącego mieszkańca na motorowerze. Po jego zatrzymaniu okazało się, że był pijany.  

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podał dziennik „Nowiny”, do zdarzenia doszło we Wszystkich Świętych około godziny 20. Przemysław Boczulak kierował miejskim autobusem linii numer 11, kiedy na al. Powstańców Warszawskich zwrócił uwagę na mężczyznę prowadzącego motorower. Jego dziwne zachowanie od razu zwróciło uwagę kierowcy.

Zobacz także

– Próbowałem podjechać na przystanek, ale kierowca cały czas odbijał do prawej strony. Gdy wjechałem w końcu w zatoczkę, bałem się, że uderzy mi w tył autobusu, ale jakoś mnie ominął. Jechał bez kasku, w bardzo dziwnej pozycji, z rozszerzonymi nogami, jakby łapał równowagę. Wydało mi się to podejrzane – relacjonował Boczulak w rozmowie z gazetą.

Kierowca autobusu jechał za jednośladem do momentu, kiedy ten wywrócił się na skrzyżowaniu. – Zatrzymałem autobus na skrzyżowaniu. Dla bezpieczeństwa otworzyłem tylko swoje drzwi. Poprosiłem pasażerów, by poczekali, nie wysiadali, bo jest za duży ruch. Pobiegłem do kierowcy skutera. Zanim do niego doleciałem, zdążył już podnieść się i przekręcić kluczyk w stacyjce – wspominał kierowca autobusu.

Zobacz także

31-latek zdołał obezwładnić kierującego jednośladem. Podkreślił, że od zatrzymanego było czuć woń alkoholu.

– Z pomocą przyszło mi dwóch kierowców samochodów osobowych. Odciągnęli motor, schowali kluczyki do kieszeni. Sam przytrzymałem kierowcę, który najpierw trochę się jeszcze szamotał, ale widząc, że nie ma szans, uspokoił się i odpuścił. Chyba nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, bo tylko wciąż pytał się, gdzie są jego kluczyki – dodał.

Po przyjechaniu na miejsce policji okazało się, że kierujący jednośladem był nietrzeźwy. W organizmie 38-latka funkcjonariusze zanotowali 2 promile alkoholu.

W poniedziałek 5 listopada prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc polecił przyznanie 31-letniemu Boczulakowi nagrody w postaci 1000 złotych.

Zobacz także

RadioZET.pl/Nowniny/PTD