Zabił siekierą kochanka żony. Sądy podzielone w sprawie kary dla mordercy

17.07.2019 17:39
Sąd Najwyższy
fot. Pexels

Sąd Najwyższy utrzymał karę 15 lat więzienia dla Tomasza K. Mężczyzna w 2014 roku zabił siekierą kochanka swojej żony. Sędziowie oddalili kasację ministra sprawiedliwości, który wnosił o surowszą karę. Zwrotów w sprawie wyroku było w tej sprawie więcej

Sąd rozpatrywał sprawę zabójstwa, którego dokonał 52-letni Tomasz K. Mężczyzna zabił pięć lat temu kochanka swojej żony, 43-letniego właściciela zakładu pogrzebowego. Zwabił go na spotkanie ze swoją żoną. Agresor z zaskoczenia zaczął okładać ofiarę ciosami siekierą. Kochanek żony otrzymał co najmniej kilkanaście uderzeń, w tym w głowę. Zmarł tuż po przywiezieniu do szpitala.

K. zbiegł z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany następnego dnia.

Rozpatrujący sprawę tego zabójstwa sąd okręgowy orzekł jako pierwszy, że K. należy się 25 lat więzienia, a rodzinie zmarłego 50 tys. zł zadośćuczynienia. Obrona mężczyzny odwołała się, a sąd apelacyjny obniżył karę dla zabójcy z 25 na 15 lat więzienia. Z wyrokiem nie zgodził się tym razem prokurator generalny, który wniósł kasację, prosząc o „powrót” do surowszej, 25-letniej kary więzienia.

Zobacz także

Sąd Najwyższy oddalił dziś wniosek Zbigniewa Ziobry. W ustnych motywach orzeczenia sędzia SN Andrzej Tomczyk powiedział, że działanie zabójcy „nie może być ocenione jako podjęte z premedytacją, wskazujące na jego daleko posuniętą demoralizację i nakazujące tak długotrwałe oddziaływanie resocjalizacyjne".

Sąd Najwyższy uznał, że mąż-zabójca wymaga socjalizacji, ale obędzie się bez konieczności izolacji, którą stosuje się dla skazanych na 25 lat więzienia.

Działania w afekcie nie przyjęto w tej sprawie, jednak jego poziom emocji był na tyle duży i na tyle rosnący, że dopuścił się tego nagannego postępowania, które zasługuje na karę najsurowszą (15 lat więzienia - PAP), ale nie na karę o charakterze wyjątkowym"

sędzia SN, Andrzej Tomczyk

W skardze minister sprawiedliwości zarzucał orzeczeniu SA m.in. "rażącą niewspółmierność wymierzonej kary".

RadioZET.pl/PAP