Zamknij

Zapadł wyrok ws. sędziego oskarżonego o kradzież... 50 złotych

Redakcja
20.02.2018 10:50
Pieniądze
fot. Wojciech Stróżyk/East News

Sąd Najwyższy uniewinnił we wtorek w sprawie dyscyplinarnej sędziego Mirosława Topyłę od zarzutu kradzieży 50 zł. Tym samym SN zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, który usunął Topyłę ze stanu sędziowskiego w związku z tym zarzutem.

Przed tygodniem — po czterogodzinnej rozprawie — SN zakończył rozpoznawanie sprawy. Jak przyznał przewodniczący składu sędziowskiego sędzia SN Wiesław Kozielewicz, żadna z dyscyplinarnych spraw sędziowskich, spośród tych, które toczyły się w ostatnich kilkunastu latach, nie cieszyła się takim zainteresowaniem mediów i opinii publicznej jak sprawa sędziego Topyły.

— SN poczynił odmienne ustalenia faktyczne i doszedł do wniosku, że należy obwinionego uniewinnić. [...] Z dopuszczonej opinii biegłego wynika, że obwiniony jest osobą odpowiedzialną, introwertyczną, natomiast charakteryzującą się dużym stopniem roztargnienia — powiedziała w uzasadnieniu wtorkowego orzeczenia sprawozdawca sprawy sędzia SN Agnieszka Piotrowska. Dodała, że opinia ta została skonfrontowana z pozostałymi dowodami, w tym zeznaniami świadków, i znalazła w nich potwierdzenie.

Rzekoma kradzież pieniędzy

W marcu zeszłego roku sędzia Topyła (zgodził się na podawanie w mediach swego nazwiska i wizerunku — PAP), ówczesny wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie, zabrał banknot położony na ladzie stacji paliw pod Sochaczewem przez starszą kobietę, która na chwilę odwróciła się od kasy. Zdarzenie nagrał system monitoringu. Widać też było na nim numery jego auta, co pozwoliło na zidentyfikowanie go przez policję.

Zobacz także

W lipcu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi — jako sąd dyscyplinarny I instancji — ukarał Topyłę usunięciem ze stanu sędziowskiego, czyli najwyższą karą dyscyplinarną. Uznał, że sędzia dokonujący zaboru cudzych pieniędzy traci nieodwołalnie i na zawsze moralne prawo osądzania cudzych uczynków.

Wniosek o uniewinnienie

O zmianę wyroku pierwszej instancji i uniewinnienie sędziego wnieśli przed SN przed tygodniem obrońcy sędziego oraz — modyfikując stanowisko — zastępca rzecznika dyscyplinarnego płockiego sądu okręgowego. Wskazywali m.in., że z całkowitą pewnością nie da się wykluczyć tezy o „automatyzmie działania” i „roztargnieniu” obwinionego sędziego, a w związku z tym wątpliwości w sprawie muszą przemawiać na korzyść obwinionego.

Za wykroczenie — bo tym, a nie przestępstwem, była zarzucana kradzież 50 zł — sędzia może odpowiadać tylko dyscyplinarnie.