Sąd: Solidarność musi przeprosić KOD

Redakcja
03.10.2018 17:20
Sąd: Solidarność musi przeprosić KOD
fot. W.Strozyk/EastNews

Twierdzenie, że wśród najważniejszych działaczy KOD znajdują się ludzie z niechlubną przeszłością kładzie się cieniem na całą instytucję - uznał w środę Sąd Okręgowy w Gdańsku, nakazując "Solidarności" przeprosić KOD za stwierdzenie, że w jego szeregach są m.in. byli funkcjonariusze SB i WSI.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

"W ocenie sądu doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci dobrej sławy i dobrego imienia przez wskazanie, że wśród prominentnych działaczy KOD, a zatem osób zajmujących w strukturach stowarzyszenia eksponowane stanowiska, znajdują się byli SB-ecy, tajni współpracownicy i liczni przedstawiciele resortowej, PRL-owskiej nomenklatury. Użycie takich słów podważa wiarygodność powoda jako organizacji, której celem statutowym jest ochrona praw człowieka i obywatela oraz umacnianie zasad praworządności oraz demokratycznych zasad państwa prawa" - powiedziała w uzasadnieniu wyroku, sędzia Ewa Karwowska.

Zobacz także

Sąd podkreślił, że stanowiska „S” z sierpnia 2017 r. nie można odnosić do sympatyków KOD takich jak Sławomir Broniarz, gen. Marek Dukaczewski, Leszek Moczulski czy Lech Wałęsa (takie osoby wymieniała podczas procesu strona pozwana - PAP).

"Za prominentnego działacza KOD może być natomiast uznany Krzysztof Kamiński, przewodniczący lubelskiego oddziału KOD. Nieprawdziwe są jednak twierdzenia pozwanego, że był on tajnym współpracownikiem SB, bowiem istnieje prawomocny wyrok sądu lustracyjnego, z którego wynika brak powiązań tej osoby ze Służbą Bezpieczeństwa" - powiedziała sędzia.

Zobacz także

Dodała, że podobnie za prominentnego działacza KOD można uznać Adama Mazgułę, który był delegatem na zjazd krajowy KOD. "W ocenie sądu może on być także nazwany przedstawicielem resortowej, PRL-owskiej nomenklatury, gdyż jako zawodowy żołnierz Ludowego Wojska Polskiego, oficer, mógł rozwijać swoją karierę wojskową tylko z poparciem PZPR" - zaznaczyła sędzia.

"Jest to jednak tylko jedna osoba. Podczas gdy w publikacji Solidarności użyto sformułowania +liczni przedstawiciele+, co wskazuje, że niewątpliwie na dużą liczbę osób" - uznał sąd.

Sąd podkreślił, że po stanowisku wydanym przez władze S" nastąpiła "eskalacja agresji wobec KOD i piętnowanie jego działalności". „Pojawiły się akty przemocy fizycznej i pogardy słownej” – ocenił sąd. Wyrok nie jest prawomocny. "Solidarność" zapowiedziała wniesienie apelacji.

RadioZET.pl/PAP/BM