Pociął żonę nożem, groził jej śmiercią. Usłyszał wyrok w sprawie

Mikołaj Pietraszewski
07.02.2018 13:44
Lubelskie
fot. Lubelska Policja

Na 8 lat więzienia lubelski sąd skazał 55-latka, który usiłował zabić swoją żonę. Miał jej wyrwać włosy i pociąć ją nożem. Kobieta w trakcie procesu broniła jednak męża.

Zagłosuj

Czy przemoc domowa jest problemem w Polsce?

Liczba głosów:

Historia opisana w „Dzienniku Wschodnim” wydarzyła się w lipcu 2016 roku. Krzysztof Ś., który już wcześniej miał problemy z alkoholem i był chorobliwie zazdrosny o swoją partnerkę, wszczął po pijanemu awanturę. Zaczął grozić kobiecie śmiercią, potem doszło do rękoczynów — wyrwał jej włosy i trzymając je w ręku, próbował uderzyć.

Kobieta wybiegła z domu, ale mąż za nią. Dogonił ją na posesji sąsiadów, po czym wyjął nóż i zaczął ciąć jej twarz oraz klatkę piersiową. Krzyczał wtedy, aby „zdychała”. Pani Beata zawdzięcza życie przechodniom — jeden z nich wyrwał agresorowi ostre narzędzie z ręki i unieszkodliwił, kilkoro pozostałych próbowało ją uratować i błyskawicznie wezwało pogotowie.

Sąd Okręgowy w Lublinie wydał we wtorek wyrok w tej sprawie. Jak przyznał w uzasadnieniu wyroku sędzia, czyny, jakich dopuścił się oskarżony jednoznacznie wskazywały na zamiar zabójstwa (chodziło m.in. o siłę zadawanych przez niego ciosów).

Sąd wymierzył mu karę 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura domagała się 12 lat, a obrona uniewinnienia. Pełnomocnik Krzysztofa Ś. utrzymywał, że jego klient może być niepoczytalny, poza tym nie był recydywistą, a wcześniej cieszył się wśród znajomych, rodziny i sąsiadów nieposzlakowaną opinią kochającego i pracowitego męża i ojca.

Poszkodowana natomiast — po tym, jak trafiła do szpitala w stanie krytycznym — przeszła operację. Dziś jest w pełni sił, a w dodatku wybaczyła mężowi, który chciał odebrać jej życie. — Każdy z nas popełnia błędy — przekonywała w trakcie jednej z rozpraw.

RadioZET.pl/Dziennik Wschodni/MP