Sąd: Uczelnia winna tragedii na otrzęsinach. Studenci stratowali się na śmierć

14.02.2020 11:46
Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy
fot. Lukasz Piecyk/REPORTER

420 tysięcy złotych odszkodowania musi zapłacić Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy rodzinie zmarłej w 2015 roku studentki tej uczelni. Trzy osoby zostały stratowane w trakcie imprezy otrzęsinowej. Dzisiejszy wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku jest prawomocny.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Sąd oddalił apelację UT-P od wyroku sądu niższej instancji, który w marcu ubiegłego roku uznał winę uczelni, zasądzając wpłatę rodzicom i dwóm siostrom 24-letniej Pauliny 420 tysięcy złotych odszkodowania.

Zobacz także

Do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 października 2015 r. Otrzęsiny uczelni odbywały się w dwóch budynkach uniwersytetu połączonych łącznikiem. Drzwi wejściowe były otwarte tylko w jednym z nich.

Po kilku godzinach imprezy, gdy część uczestników chciała opuścić budynek, rozpoczął się dramat. W tłoku studenci zaczęli się tratować. Przewracali się, leżeli jedni na drugich nie mogąc wykonać ruchu.

Zobacz także

Wskutek stratowania zmarły dwie studentki w wieku 24 i 20 lat oraz 19-letni student. Sekcje zwłok wykazały, że przyczyną zgonów było niedotlenienie wskutek ucisku na klatkę piersiową.

Uczelnia odwoływała się argumentując, że winę za tragedię ponosi samorząd uczelni, organizator otrzęsin, a nie jej władze.

Sąd: Odpowiedzialność spada na rektora

Sąd w uzasadnieniu wyroku podkreślał, że to obowiązkiem rektora jest dbanie o bezpieczeństwo studentów uczelni.

Nie ulega wątpliwości, że wbrew twierdzeniom apelującego, ustawowym obowiązkiem rektora uczelni jest dbanie o bezpieczeństwo oraz przestrzeganie prawa na jej terenie. Służby państwowe odpowiedzialne za utrzymanie porządku publicznego i bezpieczeństwa mogą wkroczyć na teren uczelni tylko na wezwanie rektora

- powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Barbara Rączka-Sekścińska.

Przyznała, że organizatorem imprezy był samorząd studencki, jednak „okoliczność ta nie zwalniała rektora od obowiązku dbałości o bezpieczeństwo tej imprezy”.

Winien on (rektor) uzależnić zgodę na przeprowadzenie otrzęsin od spełnienia wymogów wynikających z ustawy o imprezie masowej. Ocenie podlegałyby wówczas np. prawidłowość komunikacji między budynkami, liczba wejść i wyjść, położenie i liczba miejsc ewakuacyjnych, liczba miejsc porządkowych. Z pewnością taka kontrola pozwoliłaby na wyeliminowanie nieprawidłowości, które finalnie doprowadziły do tragedii

– dodała sędzia Rączka-Sekścińska.

RadioZET.pl/PAP