Zamknij

Nie pomogła nieprzytomnemu pracownikowi z Ukrainy. Sąd zaostrzył wyrok

22.01.2021 16:36
Śmierć Ukraińca, wyrok sądu w Poznaniu
fot. screen Danka Woźnicka Twitter

Surowszy wyrok usłyszała w piątek w Sądzie Okręgowym w Poznaniu Grażyna F. Właścicielka zakładu stolarskiego nie wezwała pogotowia do pracującego „na czarno” Ukraińca Wasyla Czorneja, który latem 2019 roku zasłabł w trakcie pracy. Jego ciało porzuciła w lesie niedaleko Nowego Tomyśla.

Śmierć Ukraińca Wasyla Czorneja wstrząsnęła Polską i Ukrainą. Pracujący na czarno w jednym z wielkopolskich zakładów produkujących trumny mężczyzna zmarł tragicznie po zasłabnięciu w miejscu pracy.

Jego szefowa nie wezwała do nieprzytomnego mężczyzny pogotowia. Niedługo później chciała zatrzeć wszelkie ślady po pracowniku z zagranicy, porzucając jego zwłoki w lesie. Miała zastraszać w tej sprawie innego z pracowników sezonowych z Ukrainy.

Tragiczna śmierć Ukraińca. Przełożona nie pomogła nieprzytomnemu, wywiozła zwłoki do lasu

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w maju 2020 roku. Sąd Rejonowy w Nowym Tomyślu uznał kobietę winną nieudzielenia pomocy pracownikowi i wymierzył jej karę roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Nałożył też na nią 8-letni zakaz zajmowania stanowisk związanych z zatrudnieniem pracowników, oraz 8-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z zatrudnieniem pracowników.

Apelację od tego wyroku złożyła prokuratura, obrońcy, oraz pełnomocnik rodziny zmarłego, którzy domagali się surowszej kary dla Grażyny F. Sąd drugiej instancji utrzymał karę więzienia, zaostrzył jednak do 12 lat nałożone na nią zakazy zajmowania stanowisk związanych z zatrudnieniem pracowników oraz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z zatrudnieniem pracowników.

"W naszej ocenie nie ma najmniejszej wątpliwości, że oskarżona zrobiła dużo mniej, niż powinna. Nie wiedzieć dlaczego zakładała, że być może stan zdrowia pokrzywdzonego się poprawi, że być może to, że mu się podłoży poduszkę pod głowę, da szklankę wody, nagle spowoduje, że przestanie mieć drgawki i że będzie z nim jakiś logiczny kontakt" – uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Andrzejewski.

Zobacz także

- To bulwersująca sprawa, że pracownik, który chciał zarobić, wrócił (na Ukrainę, red.) w trumnie – powiedziała w sądzie pełnomocniczka rodziny adwokat Iryna Myzyna. W geście solidarności z rodziną tragicznie zmarłego Ukraińca Polacy zebrali pół miliona złotych na pomoc jego rodzinie – żonie i trójce dzieci.

RadioZET.pl/PAP/Danka Woźnicka