Kłótnia ministra z rolnikami podczas konwencji PiS

Redakcja
19.08.2018 16:57
Sandomierz. Kłótnia ministra ronictwa Jana Ardanowskiego z rolnikami
fot. PAP/Piotr Polak

Podczas konwencji samorządowej PiS w Sandomierzu (woj. świętokrzyskie) doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy protestującymi rolnikami a Janem Ardanowskim, ministrem rolnictwa. Wcześniej demonstranci próbowali wnieść na konwencję czarną trumnę z głową świni. Polityk zapewniał rolników o działaniach rządu dla poprawy sytuacji hodowców i sadowników.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Podczas konwencji samorządowej PiS na sandomierskim rynku pojawili też przeciwnicy polityki rolnej rządu. Próbowali wnieść czarną trumnę z głową świni. Trzymali transparenty, na których było napisane m.in.: "Wolni w niewoli. Zniewoleni przez UE i Ukrainę. Rolnicy ziemi sandomiersko-opatowskiej", "stop ASF".

Zobacz także

Do protestujących wyszedł minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Ardanowski. Z ust rolników padały hasła: "niszczycie nas" oraz "giełda w Sandomierzu umiera".

- Te problemy trzeba rozwiązać bardzo szczegółowo, tym bardziej, że narastały one przez wiele lat – podkreślił. Dodał, że "jeżeli ktoś ma dobrą wolę, to Polak z Polakiem powinien zawsze umieć się dogadać".

- Ja nie widzę tutaj chęci rozmowy z drugiej strony – stwierdził polityk.

Odnosząc się do choroby ASF podkreślił, że wszystkie kraje mają z tym problem, dlatego przede wszystkim trzeba doprowadzić do depopulacji dzika, czemu sprzeciwiają się obrońcy przyrody.

- Jak nie wybijemy dzików, to pan swoich świń też nie sprzeda - argumentował minister, który był zagłuszany przez protestujących rolników.

Zobacz także

Ardanowski dodał, że zastanawia się, aby pieniądze przeznaczone na budowę płota wzdłuż wschodniej granicy kraju, który by nie uratował polskiego obszaru przed napływem dzików, przesunąć w części na wzmocnienie bioasekuracji w gospodarstwach i w części jako zachęty finansowe dla myśliwych, aby zaczęli polować.

Plan rządu dla rolników

- Oni tego nie rozumieją. Uważają, że polowanie na dziki, to jest ich dobra wola, przywilej, satysfakcja, obcowanie z przyrodą, że nie muszą. Muszą, to jest ich obowiązek w tej chwili – dodał szef resortu rolnictwa.

Ardanowski w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że rząd proponuje konkretne działania, które mają poprawić sytuację w rolnictwie.

Wymienił m.in. przyjętą przez Radę Ministrów ustawę o znakowaniu żywności, która ma wyeliminować fałszowanie żywności, oraz wprowadzaną ustawę zwiększającą uprawnienia UOKiK (Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów), żeby "każda firma była skontrolowana czy nie fałszuje, nie kradnie na rynku".

W połowie lipca między innymi sadownicy i producenci wieprzowiny protestowali w Warszawie domagając się wyższych cen skupu owoców miękkich. organizatorem protestów była Unia Warzywno-Ziemniaczana.

Przedstawiciele protestujących przekazali w Kancelarii Premiera swoją petycję dla szefa rządu. - Oczekujemy konkretnych działań i konkretnych rozmów - poinformował wówczas szef Unii Michał Kołodziejczak.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/TVN24/PTD