Sejm uczcił minutą ciszy ofiarę nożownika z Warszawy

Mateusz Albin
28.02.2018 18:28
sejm
fot. Wikimedia Commons

Sejm uczcił w środę minutą ciszy śmierć 37-letniego Pawła Kulczaka, który 10 lutego został w Warszawie śmiertelnie ugodzony nożem. Mężczyzna kilka dni temu zmarł w szpitalu.

- Panie marszałku, Wysoka Izbo, kilka dni temu w szpitalu zmarł Paweł Kulczak - mężczyzna, który został brutalnie zaatakowany i ugodzony nożem w dzień miesięcznicy smoleńskiej 10 lutego na Krakowskim Przedmieściu. To była osoba, która zginęła tylko dlatego, że ośmieliła się zwrócić uwagę mężczyźnie, który w sposób niewybredny mówił o obecnej władzy, który był owładnięty szaleńczą, polityczną nienawiścią - powiedziała Siarkowska.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Zwróciła się do posłów, by potępić "polityczną nienawiść" i uczcić "jej ofiarę minutą ciszy".

Prokuratura Okręgowa w Warszawie informowała w poniedziałek PAP, że zamierza postawić zarzut zabójstwa Adrianowi C., który miał ugodzić nożem 37-latka.

Atak nożownika w Warszawie

Do zdarzenia doszło 10 lutego przed miesięcznicą smoleńską. Prokurator Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedział PAP, że śledczy nie wiążą go z samą miesięcznicą. Jak mówił, na Krakowskim Przedmieściu doszło do nieporozumienia pomiędzy dwiema grupami osób, które przerodziło się w agresję słowną. Adrian C. ugodził innego mężczyznę nożem.

Kilka dni po zdarzeniu media donosiły, że Adrianowi C. nie podobały się stojące na Krakowskim Przedmieściu barierki. Na jego komentarze miał zareagować przechodzący tamtędy inny mężczyzna. Według doniesień medialnych Adrian C. dwukrotnie ugodził go w serce i raz w brzuch; zatrzymali go znajomi ofiary. Ranny w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.

Po zatrzymaniu Adrian C. odmówił złożenia wyjaśnień.

- Oświadczył, że nie pamięta samego przebiegu zdarzenia - powiedział prok. Łapczyński.

RadioZET.pl/pap/maal