Morawiecki bronił Zalewskiej. "Należy się jej medal za to, co zrobiła"

Piotr Drabik
02.10.2018 23:22
Sejm. Dyskusja nad wnioskiem o wotum nieufności dla minister edukacji Anny Zalewskiej
fot. Aleksandra Szmigiel/REPORTER/East News

Posłowie we wtorkowy wieczór rozpoczęli dyskusję nad wnioskiem o wotum nieufności dla minister edukacji Anny Zalewskiej. Bronił ją premier Mateusz Morawiecki. - Należy się medal za to, co zrobiła - podkreślił. Politycy opozycji natomiast ostro krytykowali ją za złą sytuację w polskiej oświacie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W uzasadnieniu wniosku Platformy o wotum nieufności oceniono, że Zalewska reformując edukację, m.in. wprowadziła do szkół chaos, skróciła o rok edukację ogólną, obciążyła uczniów klasy VII i VIII nadmiernym i niemożliwym do zrealizowania materiałem.

W rezultacie czego uczniowie są zestresowani i przemęczeni, a także, że doprowadziła do przepełnienia szkół podstawowych. Według posłów PO nauczyciele masowo uciekają ze szkół, bo m.in. nie chcą pracować w kilku placówkach, by uzbierać godziny do pełnego wynagrodzenia.

Zobacz także

PiS uderza w Platformę

W imieniu klubu PiS Zalewskiej bronił poseł Dariusz Piontkowski, który głównie wypominał Platformie bierność w temacie edukacji podczas swoich rządów w latach 2007-2014.

Wskazał, że opozycja podnosi, iż nie wszystkie postulaty związków zawodowych są realizowane. - Zapominacie, jak często związki zawodowe wychodziły na ulice, gdy wy rządziliście i ani razu ich nie słuchaliście – mówił.

Akcentował, że część postulatów związkowych została zrealizowana, ale nie wszystkie, m.in. dlatego, że - jak mówił – niekiedy są sprzeczne z postulatami samorządów.

W obronie minister edukacji stanął na mównicy sejmowej również premier Mateusz Morawiecki.

- Pani minister Annie Zalewskiej tak naprawdę należy się medal za to co zrobiła - oświadczył. Wymienił programy wdrażane przez resort edukacji; wskazał m.in. na program podłączania szkół do Internetu szerokopasmowego. Podkreślił, że w ciągu najbliższych dwóch lat, na ten cel zostaną przeznaczone ok 4 mld zł.

Szef rządu przypomniał też o programie "odtwarzania szkół branżowych". - To jest niezwykle ważny komponent szkolenia potrzebny przemysłowi - zaznaczył.

Zobacz także

Według premiera, w czasach rządów PO-PSL z pracy odeszło ok 40 tys. nauczycieli oraz zamknięto blisko 1000 szkół. - Jak to można wytłumaczyć lepiej jak zwijanie Polski? - pytał.

Opozycja wypomina ciężkie tornistry

Odwołanie minister edukacji rekomendowała była szefowa tego resortu, a obecnie posłanka PO Krystyna Szumilas.

- Mówiliście w kampanii wyborczej o wychowaniu. I co dzisiaj mamy? Jak dzisiaj wychowujecie nasze dzieci? Uczycie dzieci, że dla utrzymania władzy można kłamać, manipulować i oszukiwać – mówiła Szumilas, zwracając się do przedstawicieli rządu.

Posłanka PO wskazała także na problem ciężkich tornistrów. - Minister edukacji chce przekonać społeczeństwo, że tornistry są lekkie jak piórko. I co robi? Waży tornistry, w których nie ma podręczników – powiedziała.

- Od początku roku szkolnego rodzice alarmują, że dzieci są przeciążone nauką, uczą się w tłoku i w ścisku na dwie lub trzy zmiany. A co słyszą od pani minister? To wina dyrektorów szkół i samorządów. To pytam pani minister, kto podpisał rozporządzenia, kto podpisał ustawy zmuszające dyrektorów szkół do zmieszczenia w budynku dodatkowych dwóch roczników? – pytała Szumilas.

Poseł Józef Brynkus z klubu Kukiz'15 ocenił wniosek o odowłanie Zalewskiej mianem "politycznej hucpy".

Ocenił, że argumentacja wnioskodawców jest "bardziej polityczna niż merytoryczna". - Niemniej jednak wielu członków naszego klubu uważa, że pani minister Anna Zalewska jako kierująca resortem zajmującym się edukacją dzieci i młodzieży popełnia wiele błędów, które może jeszcze naprawić – powiedział poseł Kukiz'15.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD