Jurny i wybredny Stefan Niesiołowski. Przed schadzką „zatwierdzał” prostytutki?

Magdalena Kulej
05.02.2019 12:07
Jurny i wybredny Stefan Niesiołowski. Przed schadzką „zatwierdzał” prostytutki?
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Ciąg dalszy seksafery z udziałem posła Stefana Niesiołowskiego. Według doniesień wtorkowego „Super Expressu” przed umówieniem spotkań z prostytutkami parlamentarzysta chciał zobaczyć ich zdjęcia, aby wybrać te, które najbardziej mu odpowiadają.

Schemat był prosty. Przedsiębiorcy wysyłali Stefanowi Niesiołowskiemu zdjęcie dziewczyny. Gdy ten ją „zatwierdził”, umawiali spotkanie. Tak wynika z relacji informatora „SE”. „Biznesmeni nawet narzekali, że jest zbyt wymagający” – dodaje osoba znająca kulisy sprawy.

Kobiety, które oferowały 75-letniemu posłowi swoje wdzięki, to zarówno prostytutki, jak i kelnerki pracujące dla biznesmenów. Zgodnie z ostatnimi doniesieniami prokuratura ma zeznania co najmniej kilku z nich.

„Przyjeżdżał jak do haremu. Nie miał nawet odruchu, żeby zostawić jakieś pieniądze ekstra” – żaliła się jedna z kobiet cytowana przez „SE”. Prostytutka ujawniła, że jej koleżanki również skarżyły się na skąpstwo Stefana Niesiołowskiego.

Seksafera posła Stefana Niesiołowskiego

Funkcjonariusze CBA z Łodzi zatrzymali trzech biznesmenów: Bogdana W., Wojciecha K. i Krzysztofa K. uwikłanych w korupcyjny proceder. Zgodnie z prowadzonym śledztwem zatrzymani wręczali korzyści posłowi na Sejm RP, którym – jak podało Radio ZET – okazał się Stefan Niesiołowski. Według późniejszych doniesień Wirtualnej Polski polityk miał otrzymywać korzyści w postaci usług seksualnych organizowanych i opłacanych przez biznesmenów w zamian za załatwianie im wielomilionowych kontraktów.

Prokuratura poinformowała, że działania operacyjne były prowadzone w tej sprawie od 2013 r. „W ich wyniku ustalono, że Bogdan W. i Wojciech K. regularnie udzielali Niesiołowskiemu korzyści osobistych. Polegały one na organizowaniu i opłacaniu usług seksualnych świadczonych przez kobiety trudniące się zawodowo lub okazjonalnie prostytucją” – napisano w komunikacie.

Do Sejmu wpłynął w ubiegły czwartek wniosek o wyrażenie zgody na uchylenie immunitetu posłowi Niesiołowskiemu – poinformował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Sam poseł dodaje, że jest gotowy zrzec się immunitetu, choć przekonuje, że „nie ma żadnego związku z tą sprawą”. „Chodzi o przykrycie medialnie sprawy taśm Kaczyńskiego” – mówi Niesiołowski.

Tymczasem do mediów przedostały się stenogramy podsłuchanych rozmów, jakie prowadzili między sobą zatrzymani przez CBA biznesmeni. Mężczyźni rozmawiali m.in. o kobietach dla Niesiołowskiego, jego „jurności”, zarwanym łóżku i o presji, jaką wywoływał na nich polityk, by ci organizowali mu czas wolny w towarzystwie pań.

RadioZET.pl/Super Express/MK