Sellin o Frasyniuku w Radzie ECS: on i jego grupa zachowują się jak partia bolszewicka

Joanna Zaremba
05.02.2019 09:49
Sellin o Frasyniuku w Radzie ECS: on i jego grupa zachowują się jak partia bolszewicka
fot. Grzegorz Krzyzewski/REPORTER/East news

Wiceminister kultury Jarosław Sellin prosi o wyjaśnienia dyrektora ECS. „Wczoraj napisałem do Basila Kerskiego, żeby wyjaśnił, dlaczego stał na konferencji, przytakiwał i zabrał głos. Nie przyszło mu do głowy, że wśród zwiedzających mogli być ludzie, którzy nie utożsamiają się z tymi poglądami, a zobaczyli wiec?” – zapytał w Radiu ZET.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W ten sposób odnosi się do sobotniej konferencji po nadzwyczajnym posiedzeniu Rady ECS. Jego zdaniem zamieniła się „w wiec partyjno-polityczny o charakterze agitacyjnym”.

– Na terenie instytucji kultury mówiono „zwyciężymy”, „zabierzemy PiS państwo polskie”, a w tym samym czasie przez tę przestrzeń przewijali się zwiedzający tę instytucję. To jest skandal, który w żadnej instytucji kultury nie miał miejsca – skomentował Jarosław Sellin.

„Mówił, że to poza jego kontrolą”

Zdaniem wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Basilowi Kerskiemu wielokrotnie zwracano uwagę, że ECS jest traktowany przez polityków Platformy Obywatelskiej jak „siedziba partyjna, ponieważ organizowali sobie tam konferencje”. Według Jarosława Sellina „Kerski w prywatnych rozmowach przepraszał mnie. Mówił, że to poza jego kontrolą”.

– Bardzo wielu ludzi, którzy z Solidarnością byli związani, nie utożsamia się z tą instytucją – uważa gość Beaty Lubeckiej. Jak mówił, NSZZ ma dużo zastrzeżeń do tzw. działań miękkich, w tym konferencji, które się tam odbywają. „Chcieliśmy poszerzyć pluralizm wewnętrzny, żeby wszyscy ludzie Solidarności utożsamiali się z tą instytucją” – przekonywał. Dodał, że „jeśli ktoś krzywdzi tę instytucję, to ludzie Platformy Obywatelskiej i jej akolitów, którzy przyzwyczaili się, że to przestrzeń, gdzie robią, co chcą”.

Według gościa Radia ZET minister kultury chciał stworzyć mechanizm, który sprawi, że także legendy „S” będą czuły, że ECS to ich instytucja. „Dział im. Anny Walentynowicz koncentrowałby się wyłącznie na działaniu z lat 80., bo tego jest bardzo mało. Na 74 wydarzenia z 2016 r. tylko 14 dotyczyło dziedzictwa Solidarności. Zero dotyczyło Sierpnia '80” – wyliczał minister.

„Zachowują się jak partia bolszewicka”

– Frasyniuk ma właśnie jeden głos więcej, a nawet więcej głosów więcej w Radzie ECS, jeśli chodzi o podział polityczny, który tam jest. On i jego grupa zachowują się jak partia bolszewicka, zawłaszczając tę instytucję – stwierdził Jarosław Sellin. „Rzetelnie przedstawiliśmy sprawę. Prezydent Gdańska niech zawsze wskazuje dyrektora, nawet bez konkursu. Niech minister kultury w porozumieniu z Solidarnością wskazuje wicedyrektora. To jest jakaś nieuczciwa propozycja?” – pytał.

Wiceminister kultury odniósł się też w Radiu ZET do wpłat na ECS. Nie widzi powodu, aby gniewać się, że obywatele „przeznaczają swoje prywatne środki na kulturę, wydarzenia kulturalne i instytucje kultury”. 

– No to jakie motywacje nimi kierowały? To nie był taki policzek dla władzy? – zapytała Beata Lubecka. 

– Nie, takie podkręcone z powodów politycznych, bo rozpowszechniano fałszywe informacje, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie chce wywiązywać się ze zobowiązań częściowego utrzymywania ECS. To jest nieprawda, my ze swoich zobowiązań mamy zamiar się wywiązywać – odparł Sellin.

RadioZET/JZ