Zbierała pieniądze na leczenie raka, choć nie była chora. Oszustwo wyszło na jaw

07.02.2020 20:01
Siedlce
fot. Shutterstock

Do aresztu trafiła 41-letnia mieszkanka Siedlec, podejrzana o to, że oszukała kilka tysięcy osób, zbierając przez internet pieniądze na leczenie swojej rzekomej choroby nowotworowej. Zdołała zebrać ponad 370 tys. zł. Uczyniła sobie ze zbiórki stałe źródło dochodu - uważa prokuratura.

Jak poinformowała szefowa Prokuratury Rejonowej w Siedlcach Katarzyna Wąsak, w czwartek na wniosek prokuratury miejscowy sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanej Agaty K. tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy.

Wyłudzała pieniądze, udając, że ma raka?

41-letnia Agata K., mieszkanka Siedlec, prowadziła zbiórkę za pośrednictwem portalu internetowego, na którym można zbierać fundusze na różne cele. Kobieta twierdziła, że potrzebuje pieniędzy na kosztowne leczenie onkologiczne.

Zobacz także

Umieszczała w mediach społecznościowych filmiki, w których opowiadała o swojej chorobie i prosiła o wsparcie finansowe. Sukcesywnie podwyższała kwotę, jaka jest jej potrzebna, bowiem – jak twierdziła - niezbędne jej leki ciągle drożeją. Była w tym na tyle wiarygodna, że przekonała do wpłaty mnóstwo osób, wzruszonych jej historią. 

Zobacz także

Sprawą zainteresowała się dziennikarka "Tygodnika Siedleckiego" Justyna Janusz. Od kilku miesięcy badała tę sprawę i jak twierdzi, zebrała dowody na to, że Agata K. oszukiwała swoich darczyńców, a sama uczyniła ze zbiórek źródło swojego dochodu.

Miały o tym świadczyć m.in. fabrykowane historie o postępach w leczeniu, brak konkretnych informacji bądź informacje wzajemnie się wykluczające oraz sfałszowanie recepty na lek, którą miała pokazywać jako dowód na to, że przechodzi terapię. Policja i prokuratura, które po zatrzymaniu kobiety przeszukały jej dom, znalazły tam - jak podaje "Tygodnik Siedlecki" m.in. kilkadziesiąt markowych torebek. 

"Uczyniła z tego stałe źródło dochodu"

Na podstawie informacji, m.in. z Narodowego Funduszu Zdrowia, śledczy ustalili, że 41-latka nigdy nie leczyła się onkologicznie. Kobieta potwierdziła to w prokuraturze i przyznała się do zarzucanego jej oszustwa. Według śledczych siedlczanka oszukała kilka tysięcy osób. Zarzuty dotyczą okresu od maja ub. roku do 2 lutego br.

Zobacz także

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta za pośrednictwem internetu zdołała zebrać ponad 370 tys. zł. Według prokuratury uczyniła sobie z tego procederu stałe źródło dochodu. Śledczy nie wykluczają, że 41-latka zbierała pieniądze także w inny sposób, m.in. organizowała zbiórki do puszek, np. w szkołach.

Dowody zebrane i przekazane prokuraturze przez panią Justynę Janusz były na tyle silne, że rodziły uzasadnione podejrzenie, że takie przestępstwo zostało popełnione. Dlatego też prokurator wydał postanowienie o przeszukaniu u tej pani, wystąpiliśmy też o wydanie dokumentacji lekarskiej z Narodowego Funduszu Zdrowia. Chcieliśmy sprawdzić, czy pani leczyła się onkologicznie. Okazało się, że nie. Jest jest postawiony zarzut oszustwa wielu osób na łączną sumę ponad 373 tysięcy złotych, co stanowi mienie znacznej wartości. Ustaliliśmy też, że uczyniła sobie z tego stałe źródło dochodu.

Katarzyna Wąsak w rozmowie z Wirtualną Polską

- Jaką dokładnie sumę zebrała, będzie można stwierdzić po przeanalizowaniu wpływów na jej konto oraz ustaleniu wszystkich zbiórek prowadzonych także podczas imprez sportowych, które odbyły się w Siedlcach – powiedziała rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach kom. Agnieszka Świerczewska. Dodała, że śledczy będą próbowali dotrzeć do wszystkich darczyńców, a może to być nawet ponad 6 tys. osób. Za zarzucane czyny kobiecie grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 

RadioZET.pl/tygodniksiedlecki.com/wp.pl/PAP