Tomasz Siemoniak: obrona terytorialna to wielkie show i propaganda

Michał Strzałkowski
22.05.2017 17:42
Tomasz Siemoniak: obrona terytorialna to wielkie show i propaganda
fot. east news

Mamy do czynienia z wielkim show, wielką propagandą, która nazywa się obroną terytorialną, a nie są realizowane projekty rzeczywiście wzmacniające obronność we wschodniej części kraju – mówił były minister obrony Tomasz Siemoniak podczas konferencji prasowej w Białymstoku.

Wiceszef Platformy Obywatelskiej podczas konferencji w Białymstoku mówił, że pod koniec 2015 roku, gdy był ministrem obrony narodowej, zapadła decyzja by na bazie 18. pułku rozpoznawczego stacjonującego w Białymstoku, powstało dowództwo brygady rozpoznawczej.  – Jako zawodowej, operacyjnej jednostki, bardzo potrzebnej w tej części kraju. Tym bardziej ze zdumieniem dowiaduję się, że te koncepcje nie są realizowane, a mamy do czynienia z takim wielkim show, wielką propagandą, która nazywa się obroną terytorialną Antoniego Macierewicza – cytuje Siemoniaka PAP.

Zobacz także

16-dniowe szkolenie

Zdaniem wiceszefa PO, obecne działania MON są wysoce niedoskonałe. – Tworzy się złudzenie, że powstaje jakiś nowy rodzaj wojska rzekomo nowoczesnego, a tymczasem mamy do czynienia z takim przedsięwzięciem, które gromadzi ludzi - pewnie intencje tych ludzi są pozytywne; którzy po 16-dniowym szkoleniu mają stać się żołnierzami – komentował.

Macierewicz innego zdania

Innego zdania jest obecny szef MON – Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj sił zbrojnych. To są ludzie, którzy z własnej determinacji, z własnej woli służenia ojczyźnie, z  głębokiego poczucia patriotyzmu zgłaszają się, aby bronić swojej ojcowizny. Cechą charakterystyczną tej formacji jest terytorialność, związek z miejscem zamieszkania, miejscem rodzinnym – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Antoni Macierewicz.

 

RadioZET.pl/PAP/Rp.pl/strz