Po 25 latach wraca głośna sprawa zabójstwa policjanta. Zatrzymano podejrzanego

08.08.2019 07:58
Sieradz. Zabójstwo policjanta. Wraca sprawa sprzed 25 lat
fot. Łódzka Policja

W Sieradzu zatrzymano 44-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo policjanta, popełnione 25 lat temu w okolicach miasta. W okresie, gdy popełniono zbrodnię, podejrzany miał 19 lat. Decyzją sądu na najbliższe trzy miesiące trafił do aresztu. Grozi mu dożywocie.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Sprawa dotyczy zabójstwa st. sierż. Henryka Stolarka, popełnionego w marcu 1994 roku.

Dzielnicowy z komisariatu w Brzeźniu k. Sieradza wyruszył wieczorem w teren służbowym polonezem. Następnego ranka, w stawie w rejonie wsi Pyszków zauważono wystający z wody dach radiowozu. Na tylnym siedzeniu było ciało 38-letniego policjanta z licznymi obrażeniami powstałymi po uderzeniu tępym narzędziem.

Zobacz także

Ustalono wówczas, że do zabójstwa funkcjonariusza doszło prawdopodobnie na trasie Zapole – Barczew, skąd sprawca przewiózł zwłoki nad staw i zatopił radiowóz, aby zatrzeć ślady. Z kabury dzielnicowego zniknął służbowy pistolet P-64 i dwa magazynki amunicji.

Mimo szeregu czynności podjętych przez policję i prokuraturę na miejscu odnalezienia samochodu w wytypowanym miejscu zbrodni i na trasie, którą jechał radiowóz, a także zgromadzenia 21 tomów akt, śledczy nie zdołali przedstawić zarzutów żadnemu podejrzanemu. W 1996 roku sprawa została umorzona.

Zobacz także

Po latach sprawą zajęło się łódzkie Archiwum X, w którym pracują najbardziej doświadczeni funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo-Śledczego, którzy nawiązali współpracę z sieradzką prokuraturą. O niewyjaśnionej sprawie zabójstwa przypomniały również lokalne i ogólnopolskie media.

Zgromadzony po latach materiał dowodowy dał podstawę do wydania prokuratorskiego postanowienia o zatrzymaniu Janusza K. Śledczy nie wykluczają jednak kolejnych zatrzymań w tej sprawie, bo podejrzewają, że 44-latek nie działał wówczas sam.

Janusz K. nie działał sam? Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań

44-letni Janusz K. został zatrzymany 2 sierpnia na jednej ze stacji paliw przy zachodniej granicy kraju. Mężczyzna wracał samochodem z Niemiec, gdzie pracował od kilku lat. Był zaskoczony zatrzymaniem i nie stawiał oporu. W przeszłości był wielokrotnie notowany przez policję – poinformował rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka.

Jeszcze tego samego dnia Janusz K. został przewieziony do Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa. W okresie, gdy popełniono zbrodnię, podejrzany miał 19 lat. Decyzją sądu na najbliższe trzy miesiące trafił do aresztu. Grozi mu dożywocie.

RadioZET.pl/Łódzka Policja/PAP