Zamknij

Sikorski o zdjęciach Kopacz: sortowała kawałki ciał. Należy jej się wdzięczność

26.04.2021 10:26
Sikorski Kopacz
fot. Radosław Sikorski i Ewa Kopacz/Jacek Dominski/REPORTER

Zachowała się wtedy heroicznie. Jako minister zdrowia wcale nie musiała tam jechać, a pojechała i pracowała przez kilka dni i sortowała kawałki ciał, żeby spełnić ówczesne, bardzo uporczywe prośby rodzin, żeby jak najszybciej przetransportować je dla godnego pochówku – mówił w Radiu ZET Radosław Sikorski, pytany o zdjęcia Ewy Kopacz z rosyjskiego prosektorium, rzekomo wykonane kilka dni po katastrofie smoleńskiej. 

Ewa Kopacz znalazła się ostatnio w ogniu krytyki. Wszystko z powodu zdjęć, które pojawiły się w najnowszym dokumencie Ewy Stankiewicz "Stan zagrożenia", dotyczącym katastrofy smoleńskiej. Reżyserka - która w swoim filmie powiela po raz kolejny teorie spiskowe, m.in. o zamachu w Smoleńsku - sugeruje, że fotografie zrobiono w prosektorium kilka dni po tragedii w kwietniu 2010 roku. 

Widać na nich, jak ówczesna minister zdrowia (i późniejsza premier) uśmiecha się i piję kawę w towarzystwie osób opisywanych jako pracownicy prosektorium, zajmujący się przenoszeniem ciał ofiar. 

Byłą szefową rządu krytykowali zgodnie politycy związani ze Zjednoczoną Prawicą, z kolei broniła jej w większości opozycja. Do grona obrońców dołączył także poniedziałkowy Gość Radia ZET, europoseł Radosław Sikorski, który 11 lat temu piastował urząd ministra spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska. 

Sikorski: Kopacz zachowała się heroicznie, należą jej się wyrazy wdzięczności

- Ewa Kopacz zachowała się wtedy heroicznie. Jako minister zdrowia wcale nie musiała tam jechać, a pojechała i pracowała przez kilka dni i sortowała kawałki ciał, żeby spełnić ówczesne, bardzo uporczywe prośby rodzin, żeby jak najszybciej przetransportować je dla godnego pochówku – mówił Sikorski, pytany o zdjęcie Ewy Kopacz.

Zdaniem byłego szefa polskiej dyplomacji, wcale nie możemy mieć pewności, że jest ono prawdziwe. - Gdyby się okazało, że zostało podrzucone przez jakichś Rosjan, to byłoby ciekawe, prawda? – pytał retorycznie europoseł. W opinii Sikorskiego, byłej minister zdrowia należą się „wyrazy wdzięczności, a nie takie manipulacje”.

To skandaliczne. To kolejny incydent w używaniu tragedii smoleńskiej do swoich celów. Przez ludzi, którzy bardzo oburzają się, gdy wytknie im się, że zamiast na miejsce katastrofy, poszli na obiadek w Smoleńsku [...] To, że ktoś, w czasie trzech godzin pracy wyszedł na korytarz, zapalił papierosa i wypił kawę, to mnie kompletnie nie szokuje 

Radosław Sikorski

Dopytywany o podkomisję smoleńską, były szef MSZ i MON stwierdził, że „nie ma żadnej komisji i nie ma żadnego raportu”. - Są tylko limuzyny, pensje i jakieś durne eksperymenty. Mamy polski raport komisji Millera, który ustalił przyczyny – powiedział Sikorski, dodając, że „Ziobro nie kończy śledztwa ws. Smoleńska, bo nie ma żadnych dowodów na zamach a boją się przyznać, że przez tyle lat oszukiwali Polaków”.

RadioZET.pl

C