Telemarketerzy dzwonią do ciebie chociaż nie wyraziłeś na to zgody? Oto recepta jak ich się pozbyć

Mateusz Albin
06.06.2017 14:55
Telemarketerzy dzwonią do ciebie chociaż nie wyraziłeś na to zgody? Oto recepta jak ich się pozbyć
fot. Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta

Chociaż aktualne przepisy utrudniają wydzwanianie do ludzi z ofertami handlowymi, to na rynku wciąż działa wiele firm telemarketingowych. Mydlą oczy mówiąc o losowaniu numerów, obiecują darmowe sokowirówki i odkurzacze. Czy naprawdę są bezkarni?

Nowe przepisy, które weszły w życie prawie trzy lata temu, miały raz na zawsze położyć kres niechcianemu telemarketingowi, ale telefoniczny spam wciąż ma się dobrze, a firmy, które tym się zajmują, zaadaptowały się do nowej prawnej rzeczywistości. Czy pozostaliśmy skazani na obce numery na wyświetlaczu i telefon wydzwaniający o każdej porze dnia i nocy?

Zagłosuj

Jak reagujesz na telemarketerów?

Liczba głosów:

Dokładnie 25 grudnia 2014 roku konsumenci dostali od państwa niespodziewany prezent na Boże Narodzenie. W życie weszła nowa ustawa o prawach konsumenta, która zmieniła prawo telekomunikacyjne. Mówiąc krótko: zakazano wydzwaniania do ludzi, żeby próbować im wciskać produkty lub usługi - o ile nie zażyczyli sobie tego wcześniej. Przedwcześnie ogłoszono śmierć telemarketingu i przymusową emeryturę dla telefonicznych natrętów.

Niestety, z czasem życie zweryfikowało optymizm – telefony nadal dzwonią, tylko zamiast wprost przedstawionej oferty nowego abonamentu albo sprzedaży cudownych garnków, jesteśmy obiektami zawoalowanych sztuczek, a rozmowa z telemarketerem, który udaje, że żadnym marketerem nie jest, stanowi niecodzienny seans absurdu.

Zobacz także

A skąd pani ma ten numer i wie gdzie mieszkam?

Jeden z naszych czytelników dowiedział się na przykład, że właśnie wygrał odkurzacz. Ponieważ nie brał udziału w żadnym konkursie, podejrzliwie zaczął się dopytywać, skąd uprzejma pani po drugiej stronie kabla wzięła jego numer. Ta wyjaśniła, że został wylosowany. Nie tracąc podejrzeń, czytelnik postanowił jednak dowiedzieć się, jak skorzystać z tego niespodziewanego łuta szczęścia i odebrać cudownie ofiarowany sprzęt AGD. I tu zaczęło się robić dziwnie, bo po odkurzacz należałoby się stawić na prezentacji, która odbyć się miała w miejscu zamieszkania czytelnika – niewielkim miasteczku na Mazurach. To byłby dopiero niesłychany przypadek: nie dość, że spośród milionów numerów wylosowano akurat ten, to jeszcze nagroda czeka tuż pod domem! Czytelnik uznał jednak, że w taką dozę szczęścia nie wierzy i, zachowując zdrowy sceptycyzm, doszedł do wniosku, że po prostu ktoś dysponuje jego danymi osobowymi, a teraz łże. Jakie możliwości ma przed sobą?

Według doktora Mariusza Bidzińskiego ze Szkoły Prawa SWPS, pierwszą reakcją powinno być ustalenie, skąd taka firma w ogóle wzięła informacje na nasz temat.

- Najprościej zapisać imię i nazwisko osoby, która do nas zadzwoniła oraz nazwę firmy, a potem zgłosić taką sytuację do GIODO. Jeżeli firma dzwoni z ofertą handlową bez zgody, to narusza przepisy – ocenia.

Trzeba też udowodnić, że firma faktycznie nas nagabuje i dysponuje danymi, a to może być dość skomplikowane.

- Firmy mogą przedstawiać różne historie o tym, że numer został wylosowany, ale to tłumaczenie traci swój sens, kiedy okaże się, że przy rzekomym losowaniu uczestniczy sztab zawodowych telemarketerów, dla których wydzwanianie stanowi regularne zajęcie – mówi dr Bidziński.

teleme
fot. Pixabay

Nie klikajcie wszystkich ptaszków!

A skąd się w ogóle biorą dziwne telefony? Najczęstszą przyczyną tej zmory jest to, że nie zwracamy uwagi na to, co podpisujemy na różnych umowach. Stąd sytuacje, w których telefon dzwoni w środku nocy, a na wyświetlaczu pojawia się numer zza granicy.

- Chodzi tu tak samo o zawarcie umowy kredytowej w banku, jak i zakup skarpetek w internecie. Odhaczamy wszystko po kolei i nie zwracamy uwagi, na co się zgadzamy. Może się tam pojawić zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych i udostępnianie ich innym podmiotom, a w ten sposób otwieramy dla nich ogromną furtkę – dodaje dr Bidziński.

Co ważne, wcale nie jesteśmy zobowiązani do odhaczenia wszystkich "ptaszków", aby np. dokonać zakupu. W celu realizacji zamówienia i usługi niezbędna jest tylko zgoda na przetwarzanie danych w tym konkretnym celu, ponieważ bez tego sprzedawca nie będzie mógł po prostu zaadresować do nas paczki. Jeżeli jakaś strona wymaga udzielenia innej zgody, należy pisemnie stwierdzić, że nie wyrażamy zgody na przetwarzanie w celu innym niż wykonanie umowy.

Zgodnie z prawem kontaktujące się z nami firmy mają obowiązek przedstawić nam swoją pełną nazwę, adres siedziby i informację, w jaki sposób pozyskał informacje i w jakim celu będzie je wykorzystywał. Za nieprzestrzeganie zasad grożą surowe konsekwencje: grzywna i kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat za przetwarzanie danych i grzywna lub rok za kratkami dla administratorów, którzy nie informują osób, których dane posiadają.

RadioZET.pl/maal