Zamknij

Cytowała Biblię, wypytywała o „zabijanie dzieci”. Skandal w gabinecie lekarskim

05.12.2019 14:46
Cytowała Biblię, wypytywała o „zabijanie dzieci”. Skandal w gabinecie lekarskim
fot. Oleg Elkov/Shutterstock

Sprawa, opisana przez „Nową Trybunę Opolską” w środę, wywołała ogromne poruszenie w mediach i poskutkowała rozwiązaniem umowy ze strony przychodni. Specjalistka z zakresu medycyny pracy miała w trakcie wizyty cytować pacjentce fragmenty Pisma Świętego, a także sugerować, że przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych jest niemoralne i równoznaczne z zabijaniem dzieci. „Nazwała mnie bezbożnicą z pięknym nazwiskiem, próbowała nawracać” – mówiła gazecie zszokowana pacjentka.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak informuje opolski dziennik, lekarka przyjmowała pacjentów w przychodni Medrem w Opolu. Kobieta była także specjalistką z zakresu medycyny pracy i wiele pacjentek przechodziło u niej standardowe badania.

Zobacz także

„Doktor postanowiła przelać na mnie swoje przekonania religijne”

Zamiast rzetelnych badań i pytań pani doktor postanowiła przelać na mnie swoje prywatne przekonania religijne i niegrzecznie mnie potraktowała

– opisywała zaistniałą sytuację pacjentka przychodni. Jak wynika z jej relacji opisanych przez „Nową Trybunę Opolską” kobieta miała zostać przez doktor nazwana „bezbożnicą o pięknym nazwisku”. Ponadto, zatrudniona w przychodni miała pytać pacjentkę o zabijanie dzieci, cytować jej fragmenty Biblii oraz zapewniać, że będzie się za nią modlić.

Zobacz także

Jak pisze opolska gazeta, pacjentka natychmiast po wizycie postanowiła skierować do przychodni skargę.

„Rzucała cytaty z Biblii, próbowała też mnie nawracać”. Jest też komentarz lekarki

Między pytaniami o stan zdrowia i warunki pracy rzucała cytaty z Biblii, próbowała też mnie nawracać i mówiła, że będzie się za mnie modliła. Byłam zszokowana tym, jak mnie potraktowała

– opisywała dziennikarzom nto.pl.

Zobacz także

Redakcja „Nowej Trybuny Opolskiej” postanowiła skontaktować z samą doktor i poprosić o komentarz do zaistniałej sytuacji.

W trakcie porady lekarskiej omawiam różne problemy – otyłość, żylaki kończyn, problemy hormonalne. [...]. Mówię o aspektach medycznych, a nie wiary. Czasem dopowiem, że nie uważam, że jest to słuszny wybór w tych spawach, ale każdy człowiek ma swoje życie, prawo do wyborów, konsekwencji […]

– odpowiedziała redakcji trybuny.

Zobacz także

Dlaczego nie powiedziała np. nie życzę sobie podobnych słów, dlaczego nie poszła od razu [...] na gorąco do przełożonych? […]. Gdy przedstawiono mi pismo od tej Pani byłam całkowicie zaskoczona, bo była to zwyczajna wizyta

– brzmiało stanowisko lekarki, cytowanej przez opolski dziennik.

Przychodnia rozwiązała umowę

Jak poinformowała później w oficjalnym oświadczeniu NZOZ Medrem Poliklinika, zarząd placówki podjął decyzję o rozwiązaniu współpracy ze wspomnianą lekarką. To pokłosie afery, którą nagłośniła pacjentka przychodni. Jak dowiedziała się jednak „Nowa Trybuna Opolska”, zwolniona doktor postanowiła wystosować przeprosiny w kierunku pacjentki.

[…] Nie miałam zamiaru tej Pani urażać. Nie wiem co Ją zdenerwowało, bo w trakcie wizyty ani słowo przykre z żadnej strony nie padło. Nikogo nie nawracam... każdy sam wybiera sobie drogę życia. To nie jest moja sprawa. Jeśli jednak w czymś uraziłam, szczerze przepraszam

– przekazała nto.pl.

RadioZET.pl/nto.pl/opole.wyborcza.pl