Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Skok Stulecia: Grzegorz Ł. został złapany na Ukrainie. Reporterzy Radia ZET rozmawiali z nim w lipcu

16.11.2017 11:30
xxx wiadomosci

Poznańscy "Łowcy Głów" zatrzymali w środę na terenie Ukrainy Grzegorza Ł., współtwórcę tzw. "skoku stulecia” w 2015 roku, w którym fałszywy konwojent dokonał kradzieży ok. 8 mln zł, przewożonych z banku w Swarzędzu.

Skok Stulecia: Grzegorz Ł. został złapany na Ukrainie. Reporterzy Radia ZET rozmawiali z nim w lipcu fot. Radio ZET

Jak przekazał PAP w czwartek rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, mężczyznę zatrzymywali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. - Nasi poznańscy policjanci za pośrednictwem oficerów CBŚP z Przemyśla przekazali im precyzyjne informacje, jak i gdzie należy szukać Grzegorza Ł. i wczoraj dostaliśmy potwierdzenie z SBU, że go mają - powiedział.

Jak dodał, "Grzegorz Ł. trafił do ukraińskiego aresztu, gdzie będzie oczekiwał na ekstradycję do Polski".

Dotarliśmy do ściganego listem gończym. Co mówi rzekomy mózg napadu stulecia? WIDEO

Do przestępstwa doszło w lipcu 2015 r. w Swarzędzu. Krzysztof W., który jechał w konwoju z pieniędzmi, odjechał autem przewożącym gotówkę. Wkrótce potem porzucony samochód znaleziono; konwojent zniknął wraz z pieniędzmi. Do tej pory policji udało się odzyskać kilkaset tysięcy zł.

Grzegorz Ł. był wiceprezesem firmy ochroniarskiej, w której zatrudniony był tzw. "fałszywy konwojent".

Chciał listu żelaznego za powrót do kraju

Grzegorz Ł. w wywiadzie dla Radia ZET udzielonym w lipcu powiedział wprost, że na ławie oskarżonych w tej sprawie siedzą „tylko pionki”. Twierdził, że "mózgiem operacji, o co sam jest podejrzewany, był emerytowany oficer policji, komisarz Adam K.

Próbujący się wybielić Grzegorz Ł. twierdzi też, że zamieszana w sprawę jest też prokuratura, a konkretnie prokurator, który oskarża go w sprawie. Przez obrońcę miał dostać propozycję nie do odrzucenia: mniejszy wymiar kary za przyznanie się do winy i zapłatę 200 tysięcy złotych.

RadioZET.pl/PAP/JC, KM

Oceń
Tagi