Skok Stulecia: Grzegorz Ł. został złapany na Ukrainie. Reporterzy Radia ZET rozmawiali z nim w lipcu

Redakcja
16.11.2017 11:30
Skok Stulecia: Grzegorz Ł. został złapany na Ukrainie. Reporterzy Radia ZET rozmawiali z nim w lipcu
fot. Radio ZET

Poznańscy "Łowcy Głów" zatrzymali w środę na terenie Ukrainy Grzegorza Ł., współtwórcę tzw. "skoku stulecia” w 2015 roku, w którym fałszywy konwojent dokonał kradzieży ok. 8 mln zł, przewożonych z banku w Swarzędzu.

Jak przekazał PAP w czwartek rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, mężczyznę zatrzymywali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. - Nasi poznańscy policjanci za pośrednictwem oficerów CBŚP z Przemyśla przekazali im precyzyjne informacje, jak i gdzie należy szukać Grzegorza Ł. i wczoraj dostaliśmy potwierdzenie z SBU, że go mają - powiedział.

Zobacz także

Jak dodał, "Grzegorz Ł. trafił do ukraińskiego aresztu, gdzie będzie oczekiwał na ekstradycję do Polski".

Dotarliśmy do ściganego listem gończym. Co mówi rzekomy mózg napadu stulecia? WIDEO

Do przestępstwa doszło w lipcu 2015 r. w Swarzędzu. Krzysztof W., który jechał w konwoju z pieniędzmi, odjechał autem przewożącym gotówkę. Wkrótce potem porzucony samochód znaleziono; konwojent zniknął wraz z pieniędzmi. Do tej pory policji udało się odzyskać kilkaset tysięcy zł.

Grzegorz Ł. był wiceprezesem firmy ochroniarskiej, w której zatrudniony był tzw. "fałszywy konwojent".

Chciał listu żelaznego za powrót do kraju

Grzegorz Ł. w wywiadzie dla Radia ZET udzielonym w lipcu powiedział wprost, że na ławie oskarżonych w tej sprawie siedzą „tylko pionki”. Twierdził, że "mózgiem operacji, o co sam jest podejrzewany, był emerytowany oficer policji, komisarz Adam K.

Próbujący się wybielić Grzegorz Ł. twierdzi też, że zamieszana w sprawę jest też prokuratura, a konkretnie prokurator, który oskarża go w sprawie. Przez obrońcę miał dostać propozycję nie do odrzucenia: mniejszy wymiar kary za przyznanie się do winy i zapłatę 200 tysięcy złotych.

RadioZET.pl/PAP/JC, KM