Zamknij

Podcięła gardło 1,5-rocznemu dziecku. Chłopczyka wybudzono ze śpiączki

03.08.2020 16:55
Szpital dziecięcy
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Śląsk. Półtoraroczny chłopczyk, któremu matka podcięła gardło w miniony piątek, został w poniedziałek wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Dziecko samodzielnie oddycha, lekarze liczą na to, że jego stan będzie się poprawiał.

40-letnia matka chłopca, która według ustaleń prokuratury podcięła dziecku gardło, w sobotę usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa. Podejrzana została aresztowana na trzy miesiące. W areszcie przejdzie m.in. badania psychiatryczne.

Podcięła dziecku gardło. Chłopczyk przebywa w szpitalu

Półtoraroczny chłopczyk przeszedł operację ratującą życie. Dziecko leczone jest w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Chłopczyk w dalszym ciągu przebywa na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Został już wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Lekarze określają jego stan jako poważny, ale stabilny; rokowania lekarzy są ostrożne

- powiedział w poniedziałek rzecznik szpitala Wojciech Gumułka.

Zobacz także

Przedstawiciele placówki dodali, że to, iż dziecko żyje, jest zasługą zaangażowania i profesjonalizmu wielu osób z różnych służb i instytucji.

Wielkie wyrazy uznania należą się m.in. strażakom i ratownikom, udzielającym chłopczykowi pomocy na miejscu zdarzenia, ratownikom Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy transportowali dziecko do szpitala, a także lekarzom, ratownikom, statystyczkom i całemu pozostałemu personelowi Szpitalnego Oddziału Ratunkowego GCZD, którzy zajęli się pacjentem bezpośrednio po wylądowaniu śmigłowca

- podkreślił rzecznik.

Zobacz także

Gumułka wśród tych, którzy uratowali życie chłopczyka, wymienił także pracowników szpitalnego laboratorium, którzy błyskawicznie wykonali niezbędne badania, oraz interdyscyplinarny zespół, który przeprowadził operację ratującą dziecku życie — w jego składzie byli chirurdzy dziecięcy, anestezjolog, kardiochirurg, laryngolog, instrumentariuszki i pielęgniarki anestezjologiczne.

Wszyscy oni znakomicie się spisali. Nie zawiodły też wypracowane wcześniej procedury Centrum Urazowego dla Dzieci, dzięki którym pacjent w ciągu 10 minut od wylądowania śmigłowa trafił na blok operacyjny

- dodał rzecznik prasowy.

Tragedia na Śląsku

40-letnia matka chłopca w sobotę została przesłuchana w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach. Kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa. W trakcie przesłuchania trwającego kilka godzin nie kwestionowała ustalonego przez śledczych przebiegu wydarzeń. Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego raniła swoje dziecko nożem.

W swoich wyjaśnieniach nie podała racjonalnych powodów wskazujących na motyw, na pobudki swojego zachowania

– relacjonowała rzeczniczka katowickiej prokuratury prok. Marta Zawada-Dybek.

Zobacz także

Jeszcze przed przesłuchaniem śledczy m.in. przesłuchali świadków — matkę i brata 40-latki, z którymi kobieta oraz jej dziecko mieszkali, a także gromadzili materiał dowodowy. Oprócz tego zasięgnięto opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej i przestudiowano dokumentację medyczną z leczenia chłopca. Do szpitala trafił on z poważnymi, zagrażającymi życiu ranami na szyi — najgłębsza z nich naruszała mięśnie i naczynia krwionośne.

Sąd decydując o aresztowaniu 40-latki na trzy miesiące, pod uwagę wziął zagrożenie wysoką karą oraz obawę matactwa. Za usiłowanie zabójstwa grozi od 8 do 25 lat więzienia lub dożywocie.

RadioZET.pl/PAP