Przewoziły autem niewybuch i kilkumiesięczne dziecko. Do akcji wkroczyli saperzy

Redakcja
16.08.2018 10:39
Niewybuch
fot. Śląska Policja

Skrajną nieodpowiedzialnością wykazały się dwie bytomianki w wieku 32 i 34 lat. Kobiety wiozły samochodem pocisk przeciwlotniczy do jednostki wojskowej przy ul. Oświęcimskiej. Wraz z nimi w aucie jechało kilkumiesięczne dziecko jednej z nich.

W środę wieczorem oficer dyżurny bytomskiej komendy został powiadomiony przez jednostkę wojskową przy ul. Oświęcimskiej, że dwie kobiety przyniosły pocisk artyleryjski prawdopodobnie z okresu II wojny światowej. Ponieważ niewybuch znajdował się przed jednostką wojskową, do akcji wkroczyli bytomscy policjanci. Mundurowi do czasu przyjazdu saperów zabezpieczali pocisk.

Jak się okazało, kobiety w wieku 32 i 34 lat niewybuch znalazły w mieszkaniu znajomego, który kilka dni wcześniej zmarł. Postanowiły więc zawieźć go do jednostki wojskowej. Wraz z nimi w samochodzie jechało kilkumiesięczne dziecko jednej z kobiet.

Zobacz także

Saperzy ustalili, że jest to pocisk przeciwlotniczy z zapalnikiem, kaliber 40 mm, o długości ok. 30 cm, z lat 20. ubiegłego wieku. Zabezpieczony niewybuch został przewieziony w eskorcie bytomskiej drogówki do miejsca przeznaczonego do detonacji niewybuchów.

Bytomianki zostały przesłuchane. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje prokurator. Grozić im może nawet do 5 lat więzienia.

RadioZET.pl/Śląska Policja/MP