Zamknij

Dwa śmiertelne wypadki w śląskich kopalniach w ciągu doby

Redakcja
23.08.2018 09:16
Śląsk. Nie żyje 30-letni górnik z kopalni Knurów-Szczygłowice
fot. BARTOSZ SAMECKI/REPORTER/East News

W kopalni Knurów Szczygłowice zginął 30-letni górnik. Pod ziemią maszynista wychylił się z lokomotywy i prawdopodobnie zahaczył o taśmę wentylacyjną. To drugi w doby śmiertelny wypadek w śląskich kopalniach.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do tragicznego wypadku doszło wieczorem, 22 sierpnia.

— Podczas zjeżdżania z zajezdni maszynista prawdopodobnie wychylił się i zahaczył o taśmę wentylacyjną — mówiła Radiu ZET Katarzyna Jabłońska-Bajer z Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Zobacz także

Jak podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach do wypadku doszło podczas wyjazdu lokomotywą z zajezdni lokomotyw na poziomie 850 m, poszkodowany wychylił się z kabiny lokomotywy i został dociśnięty do obmurza tamy wentylacyjnej”.

To drugi w ciągu kilkudziesięciu godzin śmiertelny wypadek w śląskich kopalniach. W środę zginął też 49-letni górnik w katowickiej kopalni Murcki Staszic.

Ponadto w tej samej kopalni kilka godzin później 7 górników zostało lekko rannych po silnym wstrząsie. Dwóch z nich jest w szpitalu.

Od początku roku w polskich kopalniach węgla kamiennego zginęło już 12 górników. Do najtragiczniejszego wypadku doszło 5 maja w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju.

Na skutek tąpnięcia zginęło tam pięciu górników, dwóch udało się uratować. Ciało ostatniego z poszukiwanych pod ziemią pracowników ratownicy znaleźli w jedenastej dobie prowadzonej w ekstremalnych warunkach akcji ratowniczej.

Zobacz także

RadioZET.pl/TOM/PAP/PTD