Dwukrotnie złamał zakaz sądowy. Za pierwszym razem zdradziła go...4-letnia córka

Redakcja
31.10.2018 16:16
Policja
fot. Shutterstock

Policjanci zatrzymali do kontroli drogowej sprawcę wykroczenia, który tłumaczył, że pilnie musi zawieźć chore dziecko do lekarza. Tej wersji zaprzeczyła jednak...siedząca w aucie 4-latka, która powiedziała mundurowym, że jest zdrowa i wcale nie jadą do lekarza. Okazało się, że 37-letni tata prowadził auto pomimo sądowego zakazu, a kłamiąc policjantom o stanie zdrowia córki próbował uniknąć odpowiedzialności.

Do zdarzenia doszło w Rybniku. Policjanci z miejscowej drogówki zatrzymali do kontroli samochód, który zawrócił w niedozwolonym miejscu. Jego kierowca tłumaczył, że spieszy się, gdyż musi zawieźć chorą córkę do przychodni. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić czy dziecko rzeczywiście potrzebuje pomocy.

Ku ich zaskoczeniu, szybko wyszło na jaw, że wcale nie. 4-letnia dziewczynka, siedząca na tylnym siedzeniu, wyznała bowiem, że jest zdrowa i że wcale nie jadą z ojcem do lekarza. Gdy policjanci chcieli wylegitymować mężczyznę, ten nie miał przy sobie dokumentu tożsamości. Podał przy tym nieprawdziwe dane, które szybko zweryfikowano.

Zobacz także

Okazało się, że na 37-letnim mieszkańcu Rybnika ciąży zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, spowodowany jazdą po spożyciu alkoholu. uto zostało więc usunięte z drogi, ale na tym historia się nie skończyła.

Kilka godzin później inny patrol drogówki zatrzymał auto, którym kierował ten sam mężczyzna. Pojazd znów odholowano z drogi, a 37-latkowi postawiono zarzuty wprowadzania policjantów w błąd i dwukrotnego złamania zakazu sądowego. Teraz grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. 

RadioZET.pl/KPP Rybnik/katowice.wyborcza.pl/MP