Zamknij

Ginekolog gwałcił i molestował pacjentki. Do badań nie zakładał rękawiczek

30.06.2020 18:01
fotel ginekologiczny
fot. EAST NEWS (zdjęcie ilustracyjne)

Zapadł wyrok ws. Monzera M., ginekologa z Zabrza, który przez 14 lat miał gwałcić i molestować swoje pacjentki. Lekarz został oskarżony o przestępstwa seksualne wobec 26 kobiet. Sąd wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności.

Poza karą więzienia M. nie będzie mógł wykonywać zawodu przez 15 lat oraz musi wypłacić swoim ofiarom zadośćuczynienia. Podejrzany nie przyznawał się do winy. Wyrok jest nieprawomocny. Każda ze stron może się od niego jeszcze odwołać.

Proces Monzera M. rozpoczął się w maju 2019 r. i z uwagi na dobro pokrzywdzonych toczył się bez udziału publiczności. Według śledczych do przestępstw miało dochodzić od co najmniej 2004 do 2018 roku w gabinetach ginekologicznych w Zabrzu, Gliwicach i Knurowie.

Zobacz także

Ginekolog z Zabrza skazany za gwałty i molestowanie pacjentek

Monzer M. jest obywatelem polskim syryjskiego pochodzenia, od wielu lat mieszka w Polsce. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu jednej z kobiet.

51-letni dziś lekarz został zatrzymany w sierpniu 2018 r. Jego ofiarą w ciągu 14 lat padło 26 kobiet, które przychodziły na badania do jego gabinetu. Mężczyzna został oskarżony o zgwałcenie lub doprowadzenie pacjentek do poddania się tzw. innej czynności seksualnej.

Ginekolog miał w sposób lubieżny dotykać pacjentek. Zdarzało się, że nie zakładał rękawiczek do badań. Dopuszczał się nawet gwałtu. O traumatycznych doświadczeniach w gabinetach ginekologicznych kilka kobiet opowiedziało w programie "UWAGA! TVN".

Na trzeciej bodajże wizycie, kiedy leżałam z zamkniętymi oczami, otworzyłam je tylko dlatego, że usłyszałam szelest - to był szelest jego spodni, z których akurat wyciągał członka. Odepchnęłam go, a on się dziwił, że go odepchnęłam

- cytuje wypowiedź dla "Uwagi TVN" portal zabrze.com.pl.

Po wszczęciu postępowania policjanci apelowali za pośrednictwem mediów, by zgłaszały się inne pokrzywdzone. Wszystkie kobiety, które zdecydowały się złożyć zeznania, były pacjentkami M. Do zarzucanych mu przestępstw miało dochodzić w trakcie badań ginekologicznych, gdy w gabinecie znajdowała się jedynie pacjentka i lekarz.

Jak po skierowaniu aktu oskarżenia podawała prokuratura, materiał dowodowy oparty jest na zeznaniach świadków, opiniach biegłych oraz zgromadzonej dokumentacji. Podczas śledztwa ginekolog nie przyznał się do popełnienia żadnego z przedstawionych mu zarzutów, początkowo składał wyjaśnienia, później tego odmawiał.

Ze względu na konieczność zabezpieczenia grożących podejrzanemu środków kompensacyjnych na rzecz pokrzywdzonych, a także kosztów sądowych i opłat na rzecz Skarbu Państwa, w trakcie śledztwa zabezpieczono mienie na kwotę 140 tys. zł. Mężczyźnie grozi do 18 lat więzienia.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/zabrze.com.pl