Zamknij
“Jak popili, to gwałcili kelnerki”. Były policjant o mafii “Słowika”
Były szef gangu pruszkowskiego Andrzej Zieliński "Słowik" został twarzą federacji MMA-VIP.
fot: Youtube.com/FANSPORTU TV
BOSS MMA-VIP BEZ MASKI

“Jak popili, to gwałcili kelnerki”. Były policjant o mafii “Słowika”

Mateusz Kapera
Mateusz Kapera Redaktor Radia Zet
13.01.2022 19:11
13.01.2022 19:11

Twarzą federacji MMA-VIP został Andrzej Zieliński, ps. “Słowik”, były szef mafii pruszkowskiej, a za jego angażem stoi kontrowersyjny były pięściarz - Marcin Najman. “Słowik” w 2001 roku został zatrzymany przez policję w Hiszpanii w związku z kierowaniem grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Akcją służb kierował generał Adam Rapacki. Były policjant w wywiadzie tłumaczy, dlaczego z byłych gangsterów nie powinno się robić bohaterów.

Mateusz Kapera: Co Pan pomyślał, przede wszystkim jako były policjant, który ścigał szefów mafii, gdy zobaczył Andrzeja Zielińskiego, ps. “Słowik” wchodzącego na scenę przy akompaniamencie z “Ojca Chrzestnego”, jako bossa federacji MMA-VIP?

Generał Adam Rapacki: Od jakiegoś czasu próbuje się wybielać gangsterów i kreować z nich bohaterów książek czy filmów. To jest bardzo smutne zjawisko, bo ludzie powinni wiedzieć, że ci gangsterzy mają na koncie masę przestępstw uderzających w obywateli. Oni zarabiali pieniądze na rozbojach, kradzieżach, czy przemycie narkotyków. Później tysiące ludzi uzależniło się tymi narkotykami, a wielu z nich zmarło wskutek przedawkowania. Gangsterzy z grupy pruszkowskiej nie tylko zlecali, ale także sami dopuszczali się morderstw i ciężkich przestępstw przeciwko zdrowiu i życiu. Podkładali też ładunki wybuchowe. Życie gangstera to nie tylko rozrywka, walizki pieniędzy i zabawa z panienkami. To jest żenujące, że ci którzy epatują tymi gangsterami, tego nie dostrzegają. Sami gangsterzy w swoich opowieściach wybielają się i opowiadają jedynie o tych barwnych stronach życia, nie wspominając o tym, że wydawali polecenia zabójstw, czy sami strzelali do ludzi. Często zdarzało się, że jak popili lub naćpali się, to gwałcili kelnerki czy inne kobiety. Bohaterami nie są gangsterzy, ale policjanci, którzy z nimi wtedy walczyli.

Obrońcy “Słowika” mówią: odsiedział wyrok, teraz to jest wolny i uczciwy obywatel.

Jeżeli ktoś odsiedział wyrok, to trzeba tej osobie dać szansę na normalne życie. Pamiętajmy jednak, że “Słowik” ma przed sobą jeszcze sprawę karną dotyczącą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która m.in. handlowała narkotykami na terenie aresztu śledczego. Jest spora grupa przestępców, która już nigdy nie wróci do uczciwego życia. "Słowik" już nie raz pokazał, że należy do tej grupy. Za kratki wracał wielokrotnie. To świadczy o tym, że z jego resocjalizacją nie jest najlepiej.

Byłego gangstera promuje też znany wśród młodzieży raper Malik Montana. Wszystko wskazuje na to, że były szef grupy pruszkowskiej ma być idolem dla nastolatków. Przypomnijmy młodym ludziom, kim tak naprawdę był “Słowik”.

“Słowik” był jednym z członków zarządu grupy pruszkowskiej - największej zorganizowanej grupy przestępczej działającej w latach 90. i na początku pierwszej dekady XXI wieku. Grupy, która chciała kontrolować cały świat przestępczy w Polsce. Zajmowała się wymuszeniami okupów, ściąganiem haraczy, nielegalną dystrybucją alkoholu i narkotyków. Na swoim koncie ma wiele przestępstw w tym zabójstwa z użyciem materiałów wybuchowych. Grupa częściowo została rozliczona, ale niestety wymiar sprawiedliwości osądził gangsterów jedynie z niewielkiej części przestępstw, jakich się dopuścili. Trzeba o tym pamiętać, że zostali skazani za niewielką część tego, co faktycznie popełnili. 

Generał Adam Rapacki od września 2000 r. do października 2003 r. kierował pracą całej Policji kryminalnej w Polsce i nadzorował ją, pełniąc funkcję zastępcy komendanta głównego Policji.
fot. ANNA KACZMARZ/REPORTER/EAST NEWS

Andrzej Zieliński pochodzi ze Stargardu Szczecińskiego. Miał być fryzjerem. Jak to się stało, że trafił do grupy pruszkowskiej?

“Słowik” w hierarchii przestępczej rósł przez lata, ale żeby trafić na sam szczyt grupy przestępczej, trzeba się wykazać determinacją i popełnić poważne przestępstwa. To gwarantuje zaufanie i szacunek wśród członków grupy. “Słowik” był twardym przeciwnikiem, który nie współpracował w żadnym stopniu z policją. Nie stronił od stosowania przemocy w gangsterskich relacjach. Co prawda, nie udowodniono mu dokonania np. zabójstwa, ale to, że doszedł na sam szczyt grupy pruszkowskiej, może świadczyć, że dopuścił się ciężkich przestępstw. W środowisku przestępczym nie ma awansów w oparciu o przechwałki, tylko o fakt popełnienia brutalnych czynów.

Czy działalność przestępcza tych grup dotykała też zwykłych obywateli?

Na początku lat 90. powszechne było ściąganie haraczy od warszawskich restauratorów. W wielu regionach Polski przestępcy nachodzili przedsiębiorców. Wprowadzali swego rodzaju “podatek” przestępczy od działalności. Jeżeli przedsiębiorca się buntował i nie płacił haraczu, to na następny dzień miał zniszczony lokal, spalony samochód lub był pobity przez gangsterów. W wielu regionach Polski grupa pruszkowska ulokowała swoich reprezentantów, którzy mieli pilnować, żeby inne grupy przestępcze odprowadzały “podatek” od takich działań do zarządu z Pruszkowa.

Jeżeli przedsiębiorca się buntował i nie płacił haraczu, to na następny dzień miał zniszczony lokal, spalony samochód lub był pobity przez gangsterów

Jak wyglądała taka wizyta gangsterów u przedsiębiorcy?

Przychodzili do restauratora i proponowali mu płatną ochronę lokalu, czasami zostawiając wizytówki firmy ochroniarskiej, która faktycznie została założona. Gdy właściciel lokalu odpowiadał, że nie potrzebuje ochrony, to wkrótce jego restauracja była zdemolowana. Na następny dzień ci sami ludzie znowu pojawiali się i mówili: no widzi pan, jednak potrzebuje pan ochrony. 

To była oczywiście fikcyjna ochrona.

Tak, chodziło jedynie o dzielenie się z gangsterami zyskami z biznesu. 

“Słowik” wiedział o takich działaniach?

Jakąś wiedzę na ten temat musiał mieć, bo przecież te pieniądze z haraczu płynęły do zarządu grupy pruszkowskiej.

“Słowik” jako jeden z ostatnich członków grupy pruszkowskiej ukrywał się przed policją. Jak udało się go zatrzymać?

Powołaliśmy grupę poszukiwaczy “Enigma”, która zajmowała się tropieniem ukrywających się gangsterów. Wytropiliśmy go w Hiszpanii i ściągnęliśmy do Polski. To był mój pomysł, aby stworzyć grupę policjantów specjalizujących się w poszukiwaniu ukrywających się przestępców. Ta formacja działa do dziś jako “Łowcy cieni”. My wtedy nazywaliśmy ją grupą poszukiwaczy celowych.

W 2010 roku "Słowik" został oskarżony o zabójstwo generała Marka Papały. Ostatecznie były szef mafii pruszkowskiej został uniewinniony
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

Udało się odebrać majątek gangsterom?

Skuteczność organów ścigania w zakresie odzyskiwania mienia była słaba, bo nie mieliśmy prawnych narzędzi. Gangsterzy na siebie nie mieli nic. 

Czyli dziś "Słowik" może korzystać z majątku, który zdobył jako gangster?

Myślę, że tych pieniędzy dziś za wiele nie ma. Może przyjaciele z przeszłości go jakoś wspierają. 

Za swoją przestępczą działalność “Słowik” spędził łącznie za kratami niewiele ponad 10 lat. Czy Pana zdaniem to wystarczająca kara?

Duża część przestępstw popełnionych przez niego nie została udowodniona procesowo. Szkoda, że tych lat za kratami nie wykorzystał na refleksję o uczciwej ścieżce życia. Wydaje mi się, że resocjalizacja u niego nie przebiegła.

Marcin Najman, który zaangażował “Słowika” do promocji federacji MMA-VIP, twierdzi, że powinniśmy przebaczyć byłemu gangsterowi, tak jak papież Jan Paweł II swojemu zamachowcy Ali Agcy.

To jest śmieszne i żenujące zarazem. Oczywiście trzeba mu dać szansę, ale musimy też pamiętać, ile krzywdy grupa pruszkowska wyrządziła przede wszystkim niewinnym obywatelom.

Musimy też pamiętać, ile krzywdy grupa pruszkowska wyrządziła przede wszystkim niewinnym obywatelom

Wierzy Pan, że “Słowik” może zacząć uczciwe życie?

Liderzy zorganizowanej przestępczości nauczyli się, że duże pieniądze “zarabia się” szybko. Myślę, że "Słowik" należy do grupy przestępców, którzy się nie zresocjalizują i nie będą żyli wyłącznie z legalnej działalności.

Grozi nam powrót mafii z lat 90.?

Jestem przekonany, że nie. Organa ścigania mają dziś instrumenty do skutecznej walki z poważną przestępczością. Mają też wypracowane pewne metody działania, których dawniej nie było. Nie ma możliwości, żeby mafia w tak brutalnym wydaniu dziś wróciła.

Generał Adam Rapacki - generał Policji, nadinspektor w stanie spoczynku, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w latach 2007-2012, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w latach 2011-2012. Od września 2000 r. do października 2003 r. kierował pracą całej Policji kryminalnej w Polsce i nadzorował ją, pełniąc funkcję zastępcy komendanta głównego Policji. W tym czasie nastąpiła znacząca poprawa skuteczności w walce z przestępczością zorganizowaną, rozbito setki zorganizowanych struktur przestępczych. W wyniku operacji „Enigma” zatrzymanych zostało prawie 40 członków gangu pruszkowskiego, w tym część zarządu. Gang pozbawiony zarządu już nigdy nie odzyskał swojej siły. 

Mateusz Kapera
Mateusz Kapera

Dziennikarz RadioZET.pl. Podejmuję tematy interwencyjno-śledcze. Wcześniej dziennikarz programu Uwaga! TVN i krakowskich redakcji Polska Press. Były członek Stowarzyszenia MediaTory. Masz temat? Napisz:  mateusz.kapera@radiozet.pl. 

Twitter:  https://twitter.com/MateuszKapera