Zamknij

"Uwaga!" TVN: Lekarze Izabeli bali się oskarżeń o nielegalną aborcję? Są nagrania

20.01.2022 10:36
Izabela z Pszczyny
fot. "Uwaga!" TVN

Izabela trafiła do szpitala w Pszczynie w 22. tygodniu ciąży z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. Zmarła na skutek wstrząsu septycznego. Rodzina 30-latki uważa, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, bojąc się konsekwencji w związku z ustawą antyaborcyjną. Czy faktycznie tak było? Program "Uwaga!" TVN dotarł do nagrań.

Śmierć ciężarnej Izy w szpitalu w Pszczynie wstrząsnęła opinią publiczną i wywołała falę protestów. 30-latka zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Mimo że lekarze stwierdzili wcześniej wady płodu, nie przeprowadzili aborcji. Kobieta w wiadomościach przekazywanych rodzinie relacjonowała, że lekarze "przyjęli postawę wyczekującą".

- Iza wysłała nam takie informacje, wszystkim po kolei, odnośnie tego, że dzięki właśnie ustawie ona musi czekać na to, aż serce dziecka przestanie bić. To nie jest tak, że ona sobie sama to nadinterpretowała. Ona musiała dostać taką informację od lekarzy – przekonuje jej szwagierka w "Uwadze!" TVN. Wiele wskazuje na to, że ta zwłoka doprowadziła do tragedii. Przez wiele godzin nie podjęto żadnych racjonalnych działań, aby ratować kobietę.

- Tutaj rzeczywiście jest tak, że było kilkanaście godzin pobytu pacjentki w szpitalu. Od pełnego dobrostanu pacjentka przeszła w stan zagrożenia życia i doszło do zgonu. Być może osoby opiekujące się pacjentką nie miały do końca świadomości tego – mówi prof. Mirosław Wielgoś, Konsultant Krajowy w dziedzinie Perinatologii.

"Uwaga!" TVN. Izabela zmarła w szpitalu w Pszczynie. Lekarze bali się oskarżeń?

Już po śmierci Izy, zanim o sprawie zrobiło się głośno w mediach, do szpitala w Pszczynie pojechała szwagierka 30-latki. Próbowała się dowiedzieć, dlaczego wcześniej nie zdecydowano o aborcji, skoro lekarze wiedzieli, że płód nie przeżyje. Rozmowę, którą nagrała, opublikował program "Uwaga!" TVN.

- Byłem ostatnio we Wrocławiu, gdzie wykład miał Krajowy Konsultant do spraw Ginekologii i Położnictwa. Jak doszedł do etapu poronienia na etapie 22. tygodnia, czy odpływania wód, powiedział, że ten temat przemilczy. Dlaczego przemilczy? Dlatego, że jest ustawa antyaborcyjna, która nie daje możliwości interwencji czy usunięcia ciąży. Ja już pomijam kwestię światopoglądu, to nie jest moja ocena, ale powiem pani tak, że jesteśmy w pewnym klinczu formalno-prawnym - słychać na nagraniu.

O komentarz dziennikarze "Uwagi!" TVN poprosili prof. Krzysztofa Czajkowskiego, Konsultanta Krajowego w dziedzinie Położnictwa i Ginekologii. - Wydaje mi się, że to jest w ogóle odwracanie kota ogonem. Jeżeli jest zagrożenie życia matki, to wielkość ciąży nie ma w ogóle znaczenia - ocenia ekspert. - Jeżeli mówimy o zagrożeniu czyjegoś życia, to ratujemy to życie – dodaje. Na pytanie, czy jego zdaniem lekarze nie mają takich wątpliwości, odpowiada: - Mam nadzieję, że nie mają. A jak jest w rzeczywistości, to trzeba popytać lekarzy.

"Co ma zrobić lekarz, jeżeli dziecko żyje?"

- Co ma zrobić lekarz, jeżeli dziecko żyje? Czy ma podjąć decyzję o prowokacji, w którym momencie? To są dyskusje, wie pani, nie chce mi się… Prowokować indukcję poronienia.... wtedy podlegamy pod paragrafy karne, że indukujemy poronienie - słychać w kolejnym fragmencie nagrania.

Dalej zarejestrowano wymianę zdań:

- Indukowanie poronienia, czyli doprowadzenie do poronienia jest obarczone karą. Nie wolno tego robić. Czyli aborcja jest karą - stwierdza rozmówca szwagierki pani Izabeli.

- Tak, ale jak nie zagraża życiu - odpowiada kobieta.

- Czytała pani ustawę antyaborcyjną? - pyta medyk.

- Tak, ale są przesłanki do cesarskiego cięcia… - kwituje szwagierka zmarłej.

- Koledzy doszli do tego wniosku rano i tyle - podsumowuje jej rozmówca.

Lekarze, którzy zajmowali się panią Izabelą, nie chcą komentować nagrania. Odmawia także szpital. Do sprawy odniósł się Rzecznik Praw Pacjenta. - Przepis ustawy o planowaniu rodziny i przesłanka o zagrożeniu życia matki funkcjonuje i nic się w tym zakresie nie zmieniło – mówi Bartłomiej Chmielowiec.

- W mojej ocenie personel medyczny, zwłaszcza personel oddziału ginekologiczno-położniczego powinien położyć nacisk na edukację prawniczą i powinien sobie też w głowie przeprowadzić pewien proces. Proces polegający na tym, aby się zastanowić, w którym momencie dochodzi do zagrożenia życia lub zdrowia matki i można dokonać legalnej aborcji - stwierdza.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/"Uwaga!" TVN 

C