Zamknij

Adam Niedzielski ujawnił wyniki kontroli NFZ ws. śmierci 30-letniej Izy z Pszczyny

30.11.2021 11:06
Marsz dla Izy - protesty
fot. Artur BARBAROWSKI/East News

Minister zdrowia Adam Niedzielski ujawnił wyniki kontroli NFZ w szpitalu w Pszczynie, gdzie 30-letnia Iza zmarła w 22. tygodniu ciąży w wyniku wstrząsu septycznego. - To były po prostu błędne decyzje - stwierdził szef MZ.

Śmierć Izy z Pszczyny odbiła się szerokim echem w mediach i wywołała serię protestów w Polsce. 30-latka trafiła do szpitala w 22. tygodniu ciąży z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. W wiadomościach do rodziny podkreślała, że lekarze przyjęli "postawę wyczekującą" i nie zdecydowali się na przeprowadzenie aborcji mimo wcześniej stwierdzonej wady płodu. 

Ich decyzja miała być podyktowana zeszłorocznym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. "Gorączka wzrasta, oby nie dostać sepsy, bo stąd nie wyjdę" - to jeden z ostatnich SMS-ów Izy do matkiAdam Niedzielski w rozmowie w TVN24 był pytany m.in. o raport ws. zgonu kobiety.

Śmierć Izy z Pszczyny. Adam Niedzielski o wynikach kontroli NFZ

Szef resortu zdrowia w "Rozmowie Piaseckiego" zaznaczył, że znane są już wyniki kontroli w szpitalu w Pszczynie. - Jest rzeczywiście wynik kontroli NFZ, gdzie konsultant krajowy został poproszony o zweryfikowanie i ocenę tej sytuacji. Niestety wypada to kiepsko dla zespołu, który tam pracował - odpowiedział Niedzielski.

Jak dodał, rząd ma przedstawić szczegóły kontroli, jednak nie powiedział, kiedy to nastąpi. Pytany przez prowadzącego program, czy raport wskazał na błąd lekarzy, szef MZ to potwierdził. - To były po prostu błędne decyzje, które niestety się zdarzają - podkreślił.

Minister zdrowia o rejestrze ciąż

Minister zdrowia odniósł się także do projektu rozporządzenia, które ma nakazywać rejestrowanie każdej ciąży. - To jest absurdalny zarzut, który się pojawia. My nie robimy nic innego, jak przechodzimy z zapisu papierowego na elektroniczny. Co więcej, są pewne wytyczne europejskie w tym zakresie, które mówią, że jest pewien zakres danych u pacjenta, który powinien być gromadzony po to, żeby zapewnić lepsze leczenie. Nie ma żadnych rejestrów, to jakiś absurdalny zarzut - mówił w TVN24.

Jak ma pan wizytę u lekarza i to, co jest zapisane na kartce papieru, będzie zapisywane teraz na rekordzie elektronicznym. Miał pan receptę papierową, a teraz ma pan receptę elektroniczną. To zmiana formy, nic poza tym.

minister zdrowia Adam Niedzielski

Podkreślił, że to, kto do tego "rekordu elektronicznego" będzie miał dostęp, "jest określone bardzo dokładnie w prawie". Przyznał, że tą osobą może być prokurator. - A jeżeli dostęp będzie nieuprawniony, to w prawie przewidziane są kary. W przypadku danych zdrowotnych o większej wrażliwości to ograniczenie wolności jako potencjalna kara jest nawet większe, do trzech lat - dodał Niedzielski w "Rozmowie Piaseckiego".

Zaznaczył, że nie rozumie lęków w tej sprawie. - Dlaczego te lęki są formułowane względem wersji elektronicznej, a nie względem wersji papierowej, która istnieje od przysłowiowych stu lat - zastanawiał się.

RadioZET.pl/TVN24

C