Zamknij

Rodzice Bartka widzieli ciało syna. "Dla mnie to zabójstwo. Trzy razy dusili go kolanem"

11.08.2021 14:11
znicze po śmierci 34-latka w Lubinie
fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER/YouTube/screen

Śmierć 34-latka z Lubina jest przedmiotem śledztwa. We wtorek po sekcji zwłok rodzina mogła w końcu zobaczyć ciało syna. "Widok był makabryczny; wyglądał jak po pobiciu" - relacjonował w rozmowie z Onetem ojciec Bartka. Prokuratura odmówiła pełnomocnikom rodziców zmarłego wydania protokołów z sekcji i oględzin zwłok.

Śmierć 34-letniego Bartka z Lubina odbiła się szerokim echem w całej Polsce. W sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo, a w poniedziałek prokuratura przedstawiła wyniki sekcji zwłok. Jak poinformowano, "nie wykazała ona zmian urazowych, które byłyby bezpośrednią przyczyną zgonu mężczyzny". 

Tymczasem sprawa wciąż budzi wiele kontrowersji. Przypomnijmy, 34-letni Bartek miał być pod wpływem narkotyków. Według policjantów mężczyzna zachowywał się agresywnie i był pobudzony. Z zeznań funkcjonariuszy wynika, że próbowali go wylegitymować i uspokoić. 34-latek jednak nie reagował na polecenia. Ostatecznie użyto kajdanek i chwytów obezwładniających. Mundurowi poinformowali potem, że zatrzymany miał umrzeć dwie godziny po przewiezieniu do szpitala.

Rodzice widzieli ciało Bartka. "Jesteśmy wstrząśnięci"

Prokuratura długo nie godziła się na to, by rodzice zmarłego 34-latka zobaczyli jego ciało. Pytali: "po co?". Matka mężczyzny przyznała, że było to dla niej szokujące. Pani Jolanta i pan Bogdan mogli zobaczyć syna dopiero we wtorek po sekcji. - Jesteśmy wstrząśnięci po zobaczeniu ciała Bartka. Makabryczny widok. Wyglądał jak po pobiciu. Miał pełno siniaków. Lewa strona była cała czerwona, jakby zdarta – mówił Onetowi ojciec Bartka.

Pan Bogdan uważa, że jego syn został zabity. – Nie mam wątpliwości, jak zginął Bartek. Dla mnie to było zabójstwo. Trzy razy dusili go kolanem. On charczał. Cucili go i znowu dusili kolanem. Nie można powiedzieć, że zrobili to nieumyślnie, bo to było umyślne – mówi ojciec zmarłego 34-latka. Z kolei Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziców Bartka, dodał, że jest w posiadaniu zdjęć, na których u mężczyzny widać otarcia na szyi i połamane żebra.

We wtorek prokuratura odmówiła pełnomocnikom rodziny wydania protokołów z sekcji i oględzin zwłok. - Nie wiadomo dlaczego. – Otrzymaliśmy jedynie kartę zgonu i zgodę na pochówek – przekazała w rozmowie z Onetem mecenas Renata Kolerska, pełnomocniczka rodziców Bartka.

Śmierć 34-latka nastąpiła przez uduszenie?

Zdaniem radcy prawnego Wojciecha Kasprzyka u Bartka mogło dojść do zmiażdżenia krtani na skutek duszenia. – Pielęgniarka ze szpitala, która była świadkiem zdarzenia, z którą rozmawialiśmy, mówiła, że były naciśnięcia kolanem bezpośrednio na tchawicę, później próba złapania oddechu i charakterystyczne charczenie przy tego typu urazach – mówił.

- Biegli lekarze nie stwierdzili obrażeń, które wskazywałyby na wywieranie ucisku na szyję ani żadnych innych obrażeń, które mogłyby skutkować zgonem mężczyzny - przekazał we wtorek prok. Arkadiusz Kulik, zastępca Prokuratora Okręgowego w Legnicy. – Skoro nie było zmiażdżonej krtani, to pokażcie nam protokół z sekcji – apelował do prokuratury pełnomocnik rodziców Bartka.

Pan Bogdan i pani Jolanta żądają przeprowadzenia drugiej sekcji w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu. W tej sprawie złożyli wniosek. – Dla nas czas działa na niekorzyść. Ciało się rozkłada, nawet jeśli jest w chłodni – wyjaśniał Wojciech Kasprzyk, cytowany przez Onet.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Onet//Radio ZET/PAP