Zamknij

Śmierć Bartka z Lubina. Są wyniki zagranicznej sekcji zwłok

PAP
29.09.2021 17:20
Lubin
fot. PAP

Zdaniem prawników rodziny Bartka S. wykonana za granicą kolejna sekcja zwłok zmarłego mężczyzny wykazała, że nie zmarł on z przyczyn toksykologicznych. - Najważniejsze wnioski są takie, że stężenie substancji psychoaktywnych w organizmie Bartka nie mogło doprowadzić do jego zgonu. Stoi to w sprzeczności z informacjami, które publicznie przekazywała policja na podstawie polskiej sekcji - powiedziała adw. Renata Kolerska.

Bartek S. zmarł 6 sierpnia w Lubinie, po tym jak interweniowała w jego sprawie policja. Funkcjonariusze twierdzą, że w chwili zatrzymania był przytomny, czemu przeczy nagranie zdarzenia oraz zeznania ratowników pogotowia. Ich zdaniem mężczyzna trafił do karetki po stwierdzonym zgonie po interwencji policji.

Śmierć Bartka z Lubina. Są wyniki drugiej sekcji zwłok

W środę na konferencji prasowej prawników i rodziny Bartka przedstawiono fragmenty wyników prywatnej sekcji zwłok. Wykonano ją na zlecenie rodziny w Czechach. Jak przekazała adw. Renata Kolerska, sekcja wykazała, że 34-latek nie zmarł z przyczyn toksykologicznych.

- Najważniejsze wnioski są takie, że stężenie substancji psychoaktywnych w organizmie Bartka nie mogło doprowadzić do jego zgonu. Stoi to w sprzeczności z informacjami, które publicznie przekazywała policja na podstawie polskiej sekcji - powiedziała, cytowana przez Onet. 

Nie stwierdzili oni bezpośredniej przyczyny zgonu. Zwrócili jednak uwagę na krew w płucach, oskrzelach, obrażenia krtani oraz zmiany w mózgu, do których doszło jeszcze za życia Bartka. Stało się to na skutek, jak podkreślili w opinii czescy specjaliści, braku odpowiedniej wentylacji i niedotlenieniu

adw. Renata Kolerska

Radca prawny dr Wojciech Kasprzyk cytował z kolei fragmenty opisów drugiej sekcji, które dotyczyły krwawych wybroczyn w okolicy gardła, krtani, klatki piersiowej oraz zmian w płucach. Zdaniem prawników świadczą one o tym, że mężczyzna tuż przed śmiercią miał problemy z oddychaniem.

Jak przyznała - cytowana przez Onet - Kolerska, polska sekcja potwierdziła powyższe obrażenia, ale zawierała też stwierdzenie dotyczące "toksycznego stężenia substancji psychoaktywnych w organizmie". Adwokatka przypomniała, że na tej podstawie "policja prowadziła narrację, że Bartek zmarł z powodu narkotyków". 

Prokuratura: jeśli rodzina złoży dokumenty z sekcji zwłok, zostaną one włączone do sprawy

Prawnicy przekazali, że wyniki drugiej prywatnej sekcji na razie nie zostaną przekazane do prokuratury, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. - Nie chcemy wpływać na przebieg śledztwa, szczególnie w momencie gdy prokuratura zleciła biegłym opinię uzupełniającą, dotyczącą wyników z opinii z pierwszej sekcji zwłok - powiedziała Kolerska.

Sprawę skomentował już rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. To właśnie tam - decyzją Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu - zostało przeniesione śledztwo. - Wiedzę o istnieniu takich dokumentów mamy jedynie z przekazów medialnych. Nie zostały one złożone do akt sprawy. Do tej pory zapoznaliśmy rodzinę z całością materiałów postępowania. Jeśli złoży ona do prokuratury dokumenty, o których mowa w mediach, zostaną one załączone do sprawy i będą oceniane zgodnie z regułami wynikającymi z Kodeksu postępowania karnego - podkreślił prok. Krzysztof Kopania. 

Przypomnijmy, że 9 sierpnia w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu odbyła się pierwsza sekcja zwłok 34-latka zlecona przez prokuraturę. Jak poinformował kolejnego dnia zastępca prokuratora okręgowego w Legnicy Arkadiusz Kulik, "nie wykazała ona zmian urazowych, które byłyby bezpośrednią przyczyną zgonu mężczyzny". - Biegli lekarze nie stwierdzili obrażeń, które wskazywałyby na wywieranie ucisku na szyję ani żadnych innych obrażeń, które mogłyby skutkować zgonem mężczyzny - powiedział wówczas w rozmowie z Polską Agencją Prasową prokurator.

Z kolei prok. Kopania wspominał w zeszłym tygodniu, że "z opinii biegłych [...] wynika, że przeprowadzone badanie krwi i moczu wykazało obecność metamfetaminy i amfetaminy w stężeniach toksycznych. Jak zaznaczyli biegli, substancje te w takich stężeniach mogą spowodować zaburzenia rytmu serca; również takie, które prowadzą do zaburzenia krążenia i zgonu. Ponadto stwierdzono obecność wielu leków psychotropowych". 

Śmierć Bartka S. Onet ujawnił nagrania z karetki

Onet.pl ujawnił nagrania rozmów prowadzonych z karetki pogotowia, która w trakcie policyjnej interwencji w Lubinie została wezwana do 34-latka. Wynika z nich, że mężczyzna już nie żył, gdy zabierali go ratownicy medyczni. Jak wskazuje portal, przeczy to wersji policji, która twierdzi, że gdy funkcjonariusze przekazywali go medykom, u mężczyzny były wyczuwalne oddech i tętno. Rozmowy wskazują również na to, że ratownicy zabrali do karetki zwłoki mężczyzny, a następnie nie wiedzieli, kto ma stwierdzić zgon i gdzie mają przewieźć ciało.

- Nie ulega jednak wątpliwości, że tak obiektywne dowody jak nagrania monitoringu i zapisu rozmów pomiędzy przedstawicielami służb medycznych i policją mają istotne znaczenie dla wyjaśnienia sprawy. Tego typu dowody zabezpieczyliśmy w śledztwie. Gromadzimy materiał dowodowy i dopiero kompleksowe ustalenia będą podstawą do wyciągania wniosków co do przebiegu zdarzenia i ewentualnej odpowiedzialności karnej poszczególnych osób – powiedział w wówczas Kopania.

Prokurator zaznaczył, że śledztwo toczy się w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci 34-latka, ale nie ulega wątpliwości, że zbadania wymaga również prawidłowość działań podejmowanych przez służby medyczne.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP (R. Skiba)/Onet.pl