Znieważono ciało Ewy Tylman? Jej ojciec chce 100 tys. zadośćuczynienia

Redakcja
02.03.2018 18:24
Ewa Tylman
fot. Facebook

100 tys. zł zadośćuczynienia od firmy pogrzebowej domaga się ojciec Ewy Tylman za znieważenie ciała jego córki i naruszenie prawa do spokojnego przeżycia żałoby. Pracownicy firmy transportującej zwłoki fotografowali ciało kobiety, jeden z nich miał też zrobić sobie z ciałem zdjęcie.

Ewa Tylman zaginęła w Poznaniu w listopadzie 2015 roku. Jej ciało udało się odnaleźć dopiero po kilku miesiącach; w lipcu 2016 roku zwłoki kobiety wyłowiono z Warty. Do Zakładu Medycyny Sądowej (ZMS) w Poznaniu przewozili je dwaj pracownicy firmy transportującej zwłoki. W zakładzie jeden z mężczyzn otworzył worek z ciałem, a następnie obaj zaczęli je fotografować - jeden z nich miał też zrobić sobie z ciałem tzw. selfie. Zachowanie obu pracowników zarejestrował monitoring w ZMS.
Przeciwko 26-letniemu Robertowi K. i 51-letniemu Mariuszowi P. toczył się proces karny. Mężczyźni przyznali się w sądzie do znieważenia zwłok kobiety i wnieśli o dobrowolne poddanie się karze. Po koniec września ub. roku sąd skazał pracowników firmy pogrzebowej na karę 10 tys. grzywny.

Firma pogrzebowa znieważyła ciało?

"Gazeta Wyborcza" poinformowała w piątek, że ojciec kobiety, Andrzej Tylman wytoczył cywilny proces firmie pogrzebowej, oraz jej dwóm podwykonawcom, którzy byli formalnymi pracodawcami skazanych mężczyzn. W pozwie Andrzej Tylman domaga się 100 tys. zł zadośćuczynienia za znieważenie ciała jego córki i naruszenie prawa do spokojnego przeżycia żałoby.

Zobacz także

Pełnomocnik rodziny Ewy Tylman, adw. Mariusz Paplaczyk powiedział PAP w piątek, że "nie ulega wątpliwości, że każdy, kto rozumie jak ważny jest w Polsce kult osoby zmarłej, nie może przejść obojętnie w sytuacji zbezczeszczenia zwłok, do którego doszło, naszym zdaniem w wyniku zaniedbań przedsiębiorstwa, które na zlecenie prokuratury zajmowało się czynnościami związanymi z transportem ciała".

Kim była Ewa Tylman?

26-letnia Ewa Tylman wracała po imprezie do domu w Poznaniu, w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. Odprowadzał ją kolega Adam Z. Po raz ostatni sylwetkę kobiety zarejestrowały kamery monitoringu około godziny 3.20 w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha. Po tym ślad po niej zaginął. W lipcu 2016 r. z Warty wyłowiono jej ciało.

Przed sądem w Poznaniu toczy się obecnie proces Adama Z. Według prokuratury, 23 listopada 2015 r. Adam Z. zepchnął Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Za zabójstwo z tzw. zamiarem ewentualnym grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

RadioZET.pl/pap/maal