Zamknij

Nowe fakty ws. śmierci Ewy Tylman. Do sądu trafiła tajemnicza przesyłka

05.08.2021 13:09
Smierć Ewy Tylman, do sądu trafiła paczka z telefonami
fot. PRZEMYSLAW GRAF/REPORTER

Jest cień szansy na wyjaśnienie sprawy śmierci Ewy Tylman, której zwłoki wyłowiono z Warty w Poznaniu. Sąd dostał w anonimowej przesyłce telefony, z których zawartości wynika, że osoby wysyłające do siebie SMS-y wiedzą coś na temat sprawy – ustaliła reporterka Radia ZET Danka Woźnicka. Po prawie 6 latach procesu jest w końcu szansa na wyrok w pierwszej instancji.

Śmierć Ewy Tylman wciąż nie została wyjaśniona. Kobieta zaginęła w listopadzie 2015 roku, a po kilku miesiącach z Warty wyłowiono jej ciało. Według prokuratury doszło do zabójstwa. Sąd Okręgowy uniewinnił oskarżonego w sprawie śmieci kobiety Adama Z., ale sąd wyższej instancji uznał, że doszło do nieudzielenia przez niego pomocy.

Obecnie sprawa toczy się od nowa, a łącznie ciągnie się szósty rok. O przełomie nikt nie ośmiela się już mówić. Zarówno prokuratura jak i pełnomocnik rodziny Tylmanów mówią jedynie o nadziei i o tym, że każdy dowód w tej skomplikowanej sprawie trzeba sprawdzić.

Nowe fakty w procesie dot. śmierci Ewy Tylman. Sąd z nowymi dowodami w sprawie

Sędziowie zdecydowali, że poproszą operatorów komórkowych o ustalenie tożsamości właścicieli telefonów, których zawartość trafiła w przesyłce do sądu. Sędziowie chcieliby ich przesłuchać. Nadawca paczki z telefonami przedstawił się jako "Wojtek Afera". "Przedmiotowa przesyłka, jako polecona za potwierdzeniem odbioru, została odebrana zgodnie z miejscem adresowym. We wskazanej przesyłce w dużej kopercie bąbelkowej znajdowały się dwa telefony komórkowe oraz kartka formatu A4 z treścią" - informowało biuro detektywistyczne.

W liście nadawca napisał: "Przesłałem je pod adres waszej agencji, dane na kopercie są nieprawdziwe z powodu bezpieczeństwa, gdyż nie chce skończyć jak Ewa Tylman". Treść tego listu przeczytała w czwartek sędzia. Dodała, że według informacji przekazanej sądowi, telefony nie były uruchamiane w biurze detektywistycznym, a od razu przekazane policji, która przesłała dowód do sądu.

- W związku z powyższym wydane zostanie – po ustaleniu danych odpowiedniego biegłego z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu – postanowienie o tym, aby oba telefony zostały przez uprawnioną do tego osobę otwarte, sprawdzone, a wszelka treść, która w tych telefonach jest zawarta, żeby została wydrukowana, żeby zostały stworzone stenogramy. Tak, by można było stwierdzić, czy jakiekolwiek informacje, które w ramach tych telefonów są zawarte – jeżeli w ogóle takowe są – możliwe były do skontrolowania i to w taki sposób, by nie było zarzutu jakiejś ingerencji w treści, które ewentualnie są w tych telefonach umieszczone – powiedziała sędzia. Kolejna rozprawa odbędzie się w październiku.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku 

RadioZET.pl/oprac. BCh