Śmierć Ewy Tylman. Sąd uchylił wyrok uniewinniający Adama Z.

Mikołaj Pietraszewski
23.01.2020 13:12
Sprawa śmierci Ewy Tylman
fot. PAP

Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił w czwartek wyrok sądu pierwszej instancji uniewinniający Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Orzeczenie sądu apelacyjnego jest prawomocne.

W czwartek Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocny wyrok w tej sprawie i uchylił wyrok sądu pierwszej instancji uniewinniający Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman. Sąd skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Zobacz także

Sędzia Marek Kordowiecki podkreślił w uzasadnieniu, że sąd pierwszej instancji "wydał niewłaściwy wyrok"; uznał za zasadne apelacje złożone przez prokuraturę i oskarżycieli posiłkowych.

Na co powoływała się prokuratura? 

Wcześniej, tego samego dnia, pisaliśmy - na podstawie doniesień poznańskiej "Gazety Wyborczej" - o apelacji, którą zamierzała wnieść prokuratura i argumentach, na które zamierzała się powołać. Chodzi m.in. o adrenalinę, która miała spowodować, że Adam Z. zdolny był do dokonania w czasie 5 minut i 8 sekund (czego wedle eksperymentu procesowego nie byłby w stanie zrobić w tak krótkim czasie)

"Jest wydzielana do krwi natychmiastowo, w odpowiedzi na nagły bodziec stresowy, silne emocje, istniejące zagrożenie. Pod jej wpływem zwiększa się wentylacja płuc, a także przepływ krwi przez mięśnie. Niemożliwe staje się wówczas możliwym. Człowiek potrafi »czynić cuda, podnosić samochody, biegać kilometry«" 

prok. Magdalena Jarecka

Prok. Magdalena Jarecka, autorka apelacji, przekonywała również, że dowodem na sprawstwo Adama Z. jest jego wzrost, szczupła budowa ciała oraz bardzo długie nogi, znaczne wydłużające jego krok.

Ewa Tylman nie żyje

Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Po kilku miesiącach z Warty wyłowiono jej ciało. Ze względu na znaczny rozkład zwłok, biegli nie byli w stanie jednoznacznie określić przyczyny śmierci.

Zobacz także

Proces Adama Z. toczył się przed poznańskim sądem okręgowym od stycznia 2017 roku. Według prokuratury 23 listopada 2015 r. Adam Z. zepchnął Ewę Tylman ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Zarzucane Adamowi Z. przez prokuraturę zabójstwo z zamiarem ewentualnym zagrożone jest karą do 25 lat więzienia lub dożywociem. Oskarżony nie przyznał się w trakcie procesu do zarzucanego mu czynu.

Zobacz także

W kwietniu 2019 roku Sąd Okręgowy uznał, że Adam Z. nie zabił Ewy Tylman i uniewinnił go od zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Apelację od wyroku sądu pierwszej instancji wniosła prokuratura i oskarżyciele posiłkowi - rodzina Ewy Tylman.

RadioZET.pl/PAP