Zamknij

Decyzja prokuratury ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Igora Stachowiaka

Redakcja
21.03.2018 13:04
Śmierć Igora Stachowiaka
fot. JAROSLAW JAKUBCZAK / POLSKA PRESS

Wyczerpująco zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy nie daje podstaw do skierowania aktu oskarżenia w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci Igora S. — poinformował w środowym komunikacie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zakończyła postępowanie dotyczące zachowania funkcjonariuszy policji podczas interwencji przeprowadzanej w maju 2016 r. we Wrocławiu, w której trakcie stosowano środki bezpośredniego przymusu wobec Igora S.

„Wyczerpująco zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy nie daje podstaw do skierowania aktu oskarżenia w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci Igora S.” — czytamy w komunikacie.

Śmierć Igora Stachowiaka

Igor Stachowiak zmarł w maju 2016 r., po zatrzymaniu na wrocławskim rynku i przewiezieniu na komisariat. Według funkcjonariuszy był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Na komisariacie stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Przeciwko policjantowi używającemu paralizatora komendant miejski policji we Wrocławiu wszczął postępowanie dyscyplinarne, a następnie zawiesił go w czynnościach służbowych na okres trzech miesięcy. Prokuratura wszczęła śledztwo.

Sprawa wróciła po wyemitowaniu w maju br. reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora. Później „Fakty” TVN podały, że policja miała dostęp do nagrań ws. śmierci Stachowiaka, choć deklarowała coś innego.

W związku z tymi wydarzeniami ówczesny szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Wszyscy funkcjonariusze zatrzymujący Stachowiaka i używający wobec niego tasera są już poza policją.

RadioZET.pl/PAP/DG