Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Igor Stachowiak mógł zostać uduszony? „GW” dotarła do opinii ekspertów

15.06.2018 13:18
xxx wiadomosci

Biegli zajmujący się sprawą śmierci Igora Stachowiaka nadal nie ustalili precyzyjnie, co było bezpośrednią przyczyną zgonu chłopaka. W raporcie ekspertów medycyny sądowej znajdują się fragmenty, które mówią o narkotykach, paralizatorze, ale wskazują także na możliwość uduszenia. Tę ostatnią hipotezę zdają się potwierdzać lekarze, którzy anonimowo zgodzili się porozmawiać z dziennikarzami „Gazety Wyborczej”.

Stachowiak fot. Leszek Kotarba/East News

Mijają już dwa lata od bulwersujących wydarzeń, które rozegrały się w jednym z wrocławskich komisariatów policji. Od roku zaś, czyli od momentu, gdy sprawa dzięki reporterowi Wojciechowi Bojanowskiemu wyszła na jaw, trwa proces mający w zamierzeniu prowadzić do ustalenia przyczyn śmierci 25-latka.

Narkotyki, paralizator czy... uduszenie?

Niestety, precyzyjnej odpowiedzi na pytanie, co konkretnie doprowadziło do zgonu mężczyzny, nadal nie znamy. Zwłoki Stachowiaka badano dwukrotnie. Jako pierwsi zajęli się nimi biegli z Zakładu Medycyny Sądowej wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Wedle ich ekspertyzy – przytaczanej przez „Gazetę Wyborczą” – przyczyną śmierci było rażenie paralizatorem, a także zażywane przez denata środki psychoaktywne.

Jest jednak w tym raporcie zagadkowy fragment otwierający być może nowy wątek w sprawie. „Do śmierci mogło przyczynić się wywieranie – prawdopodobnie wielokrotne – silnego ucisku na szyję przez osobę lub osoby drugie podczas obezwładniania denata” (cytat za: wyborcza.pl). Niestety reporterom gazety nie umożliwiono rozmowy z dwoma autorami opinii.

„Stwierdzono przełamaną chrząstkę tarczowatą, podbiegnięcia krwawe w tchawicy […]. Obecnie można określić, iż największe nasilenie obrażeń skupia się w okolicy twarzy, szyi, klatki piersiowej i barków”– tak z kolei brzmi (także cytowana przez „GW”) opinia ekspertów z Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu.

„Według fachowych opracowań złamanie chrząstki tarczowatej to główna przyczyna zadławienia, które z kolei prowadzi do uduszenia” – czytamy w artykule.

Lekarze mówią anonimowo

„Gazeta Wyborcza” dotarła do opinii innych lekarzy. Niestety, w obawie przed ewentualnymi reperkusjami spowodowanymi podważaniem stanowiska prokuratury żaden z nich nie chciał wypowiadać się pod nazwiskiem.

 – Jeśli mamy do czynienia ze złamaniem chrząstki krtani, a prowadzi się badania w kierunku obecności narkotyków, to znaczy, że ktoś bardzo nie chce ustalić prawdziwej przyczyny zgonu – mówi dziennikarzom jeden z ekspertów.

Kolejny przepytywany przez „GW” lekarz stwierdził, że u Stachowiaka mogło dojść do złamania żuchwy: „Objawami towarzyszącymi takim złamaniom jest często krwawienie, co prowadzi w konsekwencji do wytworzenia krwiaka dna jamy ustnej z zapadnięciem się języka oraz trudnościami w oddychaniu, co może doprowadzić do śmierci”.

Ojciec Stachowiaka o śmierci syna

Maciej Stachowiak, ojciec zmarłego, jest przekonany, że przyczyną jego śmierci nie były narkotyki i że szczegóły tej sprawy są tuszowane. Jak podaje „Wyborcza”, zwracał on uwagę na nieuporządkowaną dokumentację z pobytu Igora na komendzie, m.in. brak jego podpisów na dokumentach, zaginione dokumenty oraz badanie alkomatem, któremu poddany został policjant nieprzebywający wtedy na komisariacie. 

– Od znajomych lekarzy wielokrotnie słyszałem, że to, iż Igor został uduszony, jest we wrocławskim światku medycznym tajemnicą poliszynela. W trakcie rozpoczynającego się w lipcu procesu będę wnosić o zmianę kwalifikacji czynu, za jaki odpowiadać będą policjanci. Oskarżenie ich wyłącznie o przekroczenie uprawnień brzmi jak niesmaczny żart – powiedział w rozmowie z „GW” Stachowiak senior. Zapowiedział również, że będzie wnosił o przeprowadzenie ekshumacji Igora.

Śmierć Igora Stachowiaka

Igor Stachowiak w maju 2016 r. został zatrzymany na wrocławskim rynku. Według funkcjonariuszy był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Sprawa wróciła po wyemitowaniu w maju br. reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora. Później „Fakty” TVN podały, że policja miała dostęp do nagrań ws. śmierci Stachowiaka, choć deklarowała coś innego.

W związku z wydarzeniami sprzed roku szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Wszyscy funkcjonariusze zatrzymujący Stachowiaka i używający wobec niego tasera są już poza policją. 

RadioZET.pl/wyborcza.pl/PAP/MP

Oceń