Zamknij

Mija trzecia rocznica śmierci Pawła Adamowicza. Proces Stefana W. nawet nie ruszył

Redakcja
14.01.2022 09:15
Piotr Adamowicz, brat Pawła Adamowicza
fot. Piotr Hukalo/East News

Po trzech latach od zamachu na Pawła Adamowicza nie ma nawet terminu rozpoczęcia procesu. Wybrano już skład sędziowski, ale według “Rzeczpospolitej” jedną z sędziów powołała nielegalna neo-KRS. Oskarżony Stefan W. zrezygnował z adwokata i utrzymuje, że jest niewinny.

Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem 13 stycznia 2019 roku podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zmarł następnego dnia w szpitalu. Sprawa Stefana W., który jest oskarżony o zabójstwo prezydenta Gdańska, do tej pory nie doczekała się nawet pierwszej rozprawy. Przypomnijmy - pod koniec 2021 roku, po uzyskaniu trzeciej opinii biegłych psychiatrów, prokuratura w końcu wysłała akt oskarżenia do sądu.  

- To bardzo smutna rocznica. Rocznica wydarzenia, które wpisało się na zawsze w naszą pamięć. Dobry gospodarz, dobry człowiek został zamordowany z nienawiści. Został zamordowany dlatego, że wszczęto przeciwko niemu cały proces szkalowania, opluwania, który skończył się tragicznie - podkreślił Budka w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie. Borys Budka zaznaczył, "po tych trzech latach nadal ta sprawa nie została do końca wyjaśniona".

Trzecia rocznica śmierci Pawła Adamowicza. Stefan W. czeka na proces

Powołano już skład sędziowski, który zapoznaje się z aktami i dopiero w następnym kroku wyznaczy pierwszy termin, choćby posiedzenia organizacyjnego. “Rzeczpospolita” donosi, że proces może mieć grzech pierworodny, bo jedną z sędziów powołała nielegalna neo-KRS.  

- Dopiero teraz został w sądzie złożony akt oskarżenia przeciwko zabójcy śp. Pawła Adamowicza. Trzy lata cierpienia rodziny, trzy lata znaków zapytania i finał sprawy, która jeszcze może ciągnąć się latami - powiedział Budka. Szef klubu KO dodał, że w składzie orzekającym znalazła się osoba, która w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie powinna tam się znaleźć. - Nie kwestionując kwalifikacji zawodowych pani sędzi, niestety będzie możliwość, żeby ten proces został po wielu, wielu latach po prostu wszczęty od samego początku, a Polska płaciła odszkodowania - podkreślił szef klubu KO. 

Stefan W. został uznany za częściowo poczytalnego, grozi mu więc nawet dożywocie. Mężczyzna nie przyznaje się do zabójstwa, którego dokonał przed kamerami, a niedawno zrezygnował z usług obrońcy. - Widziałem się z oskarżonym pod koniec roku, nic na to nie wskazywało. Oskarżony ma poważne problemy ze zdrowiem psychicznym, logicznym myśleniem, z podejmowaniem racjonalnych decyzji. Nie do końca zna wagę swoich czynów i tego, co robi - powiedział w rozmowie z TVN24 adwokat Marcin Lipski. Wskazał, że w przypadku Stefana W. zachodzi obrona obligatoryjna, więc oskarżonemu wyznaczono obrońcę z urzędu.

Zabójstwo Pawła Adamowicza

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 13 stycznia 2019 r. został raniony nożem przez Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na nagraniach ze sceny widać, jak napastnik przebiega przez podest i zadaje kilka ciosów nożem Adamowiczowi. Po ataku unosi ręce w geście zwycięstwa i, chodząc po scenie, mówi: "Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz".

Adamowicz w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie zmarł następnego dnia. Pogrzeb odbył się 19 stycznia w Bazylice Mariackiej. Urna z jego prochami spoczęła w kaplicy św. Marcina.

RadioZET.pl/Maciej Bąk/PAP - Edyta Roś, Robert Pietrzak/TVN24/oprac. AK