Zamknij

Iza zmarła w 22. tygodniu ciąży. Poruszające słowa jej przyjaciółki. "Wciąż nie mogę uwierzyć"

03.11.2021 16:53
protest po śmierci 30-latki w Pszczynie
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Iza zmarła w 22. tygodniu ciąży. Jej śmierć wywołała ogromne poruszenie. W wiadomościach do rodziny 30-latka podkreślała, że lekarze czekają, aż płód obumrze, bo po zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego boją się konsekwencji. Tragedię skomentowała teraz przyjaciółka zmarłej.

Śmierć Izy, która była w 22. tygodniu ciąży, wstrząsnęła opinią publiczną. Kobieta w wiadomościach przekazywanych rodzinie relacjonowała, że lekarze "przyjęli postawę wyczekującą" i mimo stwierdzonej wcześniej wady płodu, nie zdecydowali się na przeprowadzenie aborcji. Ich decyzja miała być podyktowana zeszłorocznym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Teraz głos w sprawie zabrała przyjaciółka 30-latki.

Pszczyna. Iza zmarła w 22. tygodniu ciąży. Poruszające słowa jej przyjaciółki

"Pozwólcie, że opowiem wam o Izie, lub, jak ją nazywaliśmy, o Osie. [...] Nie bała się nikogo. Była silną, piękną i inteligentną dziewczyną. Pierwszą dziewczyną, która pokochała i zaakceptowała mnie taką, jaką jestem. Razem niczego się nie bałyśmy; chodziłyśmy po ciemku po lesie, zdejmowałyśmy ubrania, śpiewałyśmy i tańczyłyśmy, jakby nic innego się nie liczyło" – zaczęła wpis o Izie.

Iza była dla niej nie tylko dobrą przyjaciółką. Postrzegała ją jako kochającą żonę, troskliwą matkę, wspaniałą córkę i utalentowaną fryzjerkę. "Wszyscy ją kochali. Zawsze sprawiała, że wszyscy się uśmiechali. [...] Mały chuligan o wielkim sercu i pozytywnej energii" - dodała autorka postu.

Jak wyjaśniła, jej przyjaciółka trafiła do szpitala w Pszczynie w 22. tygodniu ciąży z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. "Lekarze postanowili poczekać z usunięciem płodu, aż serce dziecka przestanie bić. Postępowali zgodnie z nową ustawą antyaborcyjną w Polsce. Niestety, po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu Iza również zmarła na wstrząs septyczny. Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało" - kontynuowała.

Śmierć 30-latki w Pszczynie. "Stała się rzecz, która nie powinna się wydarzyć"

Posłanki Koalicji Obywatelskiej uważają, że do śmierci kobiety przyczynił się ubiegłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył przepisy antyaborcyjne, kwestionując przesłankę, która zezwalała na przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła na konferencji prasowej w środę, że w Pszczynie doszło do tragedii, która może spotkać inne Polki. - Umarła młoda kobieta, młoda matka, zniszczona została rodzina. Mąż został wdowcem, zostawiła małe dziecko, małą córeczkę. Stała się rzecz, która nie powinna się wydarzyć - mówiła posłanka KO.

Dodała, że do tragedii doszło dlatego, że w Polsce prawo nie chroni kobiet. - To prawo odebrało też lekarzom wolność wykonywania zawodu. To lekarz powinien podejmować najlepszą decyzję - taką, która pozwoliłaby uratować kobietę - powiedziała Kidawa-Błońska.

RadioZET.pl

C