Rocznica smoleńska dla wybranych? PiS urządza państwowe obchody i ogranicza wstęp

Mikołaj Pietraszewski
10.04.2017 13:50
Smoleńsk
fot. East News

Tłumy przed Pałacem Prezydenckim, kwiaty, znicze, modlitwy, czuwanie - ten obraz instynktownie kojarzymy z obchodami rocznic tragedii smoleńskiej. Niestety, może on się już nie powtórzyć. Rząd postanowił bowiem zmienić charakter tych uroczystości z publicznego na państwowy i ograniczyć tym samym liczbę ich uczestników. Teraz z ulicy nie wejdzie nikt - ani zwolennicy PiS, ani ich przeciwnicy.

Miesięcznice i rocznice tragedii sprzed 7 lat zawsze gromadziły tłumy Polaków, którzy - niezależnie od światopoglądu - pragnęli uczcić pamięć 96 ofiar katastrofy. Przychodzili na Krakowskie Przedmieście, zapalali lampki, składali wieńce, wspominali. Abstrahując od gęstej niekiedy atmosfery i czysto politycznych sporów między różnymi stronnictwami, całkiem sporo ludzi chciało przede wszystkim wyrazić w ten sposób swój szacunek dla osób, które zginęły 10 kwietnia 2010 roku.

Niestety, w tym roku dokonano istotnej zmiany - wedle nowych przepisów uroczystości nie będą już bowiem zgromadzeniem publicznym, a zyskały charakter uroczystości państwowej. Mogą więc w nich uczestniczyć jedynie osoby akredytowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Oznacza to ścisłą selekcję - z ulicy nie wejdą ani zwolennicy PiS, ani przeciwnicy partii rządzącej.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Problem mają też media, które muszą aplikować po specjalne przepustki. Gdy dziennikarze Radia ZET udali się do biura wydającego stosowne dokumenty, dowiedzieli się, że ilość akredytacji jest ograniczona. Należy więc - wzorem innych redakcji - wpisać się na listę i... oczekiwać, aż zwolni się miejsce. A takiej pewności oczywiście nie ma.

Pod Smoleńskiem życie stracili przedstawiciele wszystkich opcji politycznych, jak i ludzie z polityką niezwiązani. I choćby z tego powodu uroczystości upamiętniające to wydarzenie powinny mieć powszechny i inkluzywny charakter. Niestety, PiS po raz kolejny próbuje je zawłaszczyć dla siebie.

RadioZET.pl/WB/MP