Zamknij

Pożar w ok. składowiska odpadów w Sosnowcu. "Zalecane jest pozostanie w domu"

16.09.2020 19:14
Sosnowiec
fot. Jacek Dominski/REPORTER

W okolicy składowiska odpadów przy ul. Radocha w Sosnowcu wybuchł pożar. Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia – przekazały służby kryzysowe wojewody śląskiego. Na razie nie wiadomo, jakie są przyczyny pożaru, ale mieszkańcom Sosnowiec i Dąbrowa Górnicza oraz powiatów będzińskiego, myszkowskiego i zawierciańskiego zaleca się pozostanie w domach oraz zamykanie okien. 

Informację na temat pożaru w rejonie ul. Radocha w południowej dzielnicy Sosnowca otrzymaliśmy na Czerwony Telefon Radia ZET od jednej z słuchaczek, zamieszkałej w okolicy. - Płonie składowisko, jest czarno, kłęby dymu - relacjonowała kobieta. 

Jak powiedział z kolei w rozmowie z Polską Agencją Prasową dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, z informacji komendy wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach wynika, że pożar nie niesie zagrożenia dla okolicznych mieszkańców. W kilkadziesiąt minut od zgłoszenia pożar nie był jeszcze opanowany.

Wcześniej, w związku z kłębami czarnego dymu unoszącymi się nad miastem, o pozostanie w domach i zamknięcie okien oraz o maksymalne ułatwianie przejazdu wszystkim służbom, zaapelował w mediach społecznościowych prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

W sieci pojawiły się już zdjęcia oraz materiały wideo, ukazujące kłęby dymu, które unoszą się nad miastem:

Jak wynika z informacji sosnowieckiej straży pożarnej, na miejsce skierowano zastępy gaśnicze z Sosnowca i okolicznych miast oraz jednostkę rozpoznania chemicznego. W pierwszych informacjach służb kryzysowych pojawiły się informacje o składowanych w miejscu pożaru chemikaliach. Najbliższe zabudowania dzieli w linii prostej od miejsca pożaru ok. 200-300 metrów.

Zobacz także

Jak przekazała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska, poza siłami strażaków z Sosnowca na miejsce pożaru pojemników z ciekłymi substancjami chemicznymi dotąd zadysponowano m.in. cztery plutony Państwowej Straży Pożarnej (liczące od trzech do czterech zastępów) z Bytomia, Chorzowa, Katowic i Gliwic, także z jednostki chemicznej.

Według Kucharzewskiej na miejsce udali się też m.in. komendant wojewódzki PSP, szef wydziału zarządzania kryzysowego w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim oraz przedstawiciele służb środowiskowych.

RadioZET.pl/PAP/KG/Twitter