Konduktor kontra Wars. Spółka przed sądem za zwolnienie pracownika

Redakcja
22.02.2017 11:50
Proces Bradliński-Wars
fot. PAP

W Krakowie rozpoczął się proces, który spółce Wars wytoczył zwolniony z pracy konduktor. Krzysztof Bradliński uważa, że padł ofiarą dyskryminacji bo walczył o prawa pracownicze. Do sprawy przystąpiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

W maju ubiegłego roku zwolniono dwóch konduktorów z oddziału Wars Południe, podlegającemu PKP Intercity. Jednym z nich jest Krzysztof Bradliński, który wytoczył proces. Uważa, że zwolniono go bezprawnie. Mężczyzna jest członkiem związku zawodowego, a w przypadku zwalniania tych, firma ma obowiązek przeprowadzić konsultacje społeczne.

Zagłosuj

Czy związkowcy powinni mieć dodatkowe przywileje?

Liczba głosów:

Oficjalnym powodem wypowiedzenia było wystąpienie Bradlińskiego w mundurze, podczas manifestacji związkowców. Bradliński tłumaczy jednak, że mundur, który miał na wystąpieniu sam sobie uszył, a Wars pozbył się go, ponieważ działał w związku i złożył w sądzie wniosek o zapłatę za nadgodziny.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa wersję konduktora za prawdopodobną, dlatego prawnicy fundacji przystąpili do sprawy. Zwolniony konduktor domaga się teraz przywrócenia do pracy, zadośćuczynienia i wypłaty pensji za cały okres kiedy nie pracował

- Chodzi o pełną dyskryminację. Działałem jako związkowiec. Walczyłem o poprawę warunków pracowników. Dyrektor wielokrotnie mnie wzywał i robił przesłuchania, żeby mnie zastraszyć - komentuje w rozmowie z Radiem ZET.

Radio ZET/PR/MaAl