Zamknij
Czarny protest
Czarny protest na Rynku Głównym w Krakowie, 2016 r.
fot: MICHAL GACIARZ / POLSKA PRESS GAZETA KRAKOWSKA/East News
OD ZABORÓW DO WYROKU TK

Spór o aborcję w Polsce. Historia praw i zakazów w pigułce

Natalia Kovacs-Głowińska
Natalia Kovacs-Głowińska Redaktor Radia Zet
21.10.2021 17:25
21.10.2021 17:25

Spór o aborcję nie zaczął się od Czarnego Protestu i parasolek. Ogólnopolskiej waśni nie wywołał też wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Tak naprawdę spór o aborcję trwa w Polsce od ponad stu lat. Na przestrzeni wieku zmieniały się ustroje, rządy, nastroje społeczne, a Polki zyskiwały lub traciły (i odwrotnie) prawa do przerywania ciąży.

Można śmiało stwierdzić, że Polacy tkwią w odwiecznym sporze o aborcję. To temat delikatny, dla niektórych zupełnie niezrozumiały. Przerywanie ciąży dla jednych bywa ratunkiem, wybawieniem od trudnej sytuacji życiowej lub po prostu wyborem dotyczącym planowania rodziny, inni natomiast określają aborcję morderstwem. 

Wydawałoby się, że tych skrajnych poglądów nie da się pogodzić. Jednak wprowadzony w 1993 roku ''kompromis aborcyjny'' dał wielu osobom szansę rozwiązania ciąży w kilku przypadkach, innym dał poczucie, że aborcja wykonywana jest wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych medycznie. Kompromis ten został w 2020 roku wyrokiem TK ''odwołany''. Jakie prawa aborcyjne obowiązywały kiedyś, a jakie obowiązują teraz? 

Pod zaborami aborcja zabroniona

Zabory to czas, gdy za przerwanie ciąży groziła surowa kara. Obowiązywały nawet specjalne kodeksy karne państw zaborczych, które określały wymiar kary dla matek (ciężarnych kobiet), a w przypadku zaboru austriackiego również dla ojców nienarodzonych dzieci.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości pojawiły się pierwsze, wewnętrzne spory o aborcję. Powołano specjalną Komisję Kodyfikacyjną, której zadaniem było opracowanie Kodeksu karnego określającego m.in. przepisy z zakresu ochrony życia. Za prawem do legalnego przerywania ciąży opowiadali się m.in. pisarz i publicysta Tadeusz Boy-Żeleński oraz pisarka Irena Krzywicka. 

Ostatecznie w Kodeksie karnym wprowadzono zapis o karach za aborcję (kara dla matki i osoby przeprowadzającej zabieg) z wyłączenie dwóch sytuacji: z powodu ścisłych wskazań medycznych oraz gdy ciąża zaistniała w wyniku zgwałcenia, kazirodztwa lub współżycia z nieletnią poniżej 15. roku życia.

W latach 1943–1945 w okupowanej Polsce obowiązywało prawo pozwalające na dokonywanie aborcji w nieograniczonym zakresie. Był to jedyny moment w historii Polski, gdy aborcja była całkowicie legalna i dostępna bez względu na wskazania/przyczyny. Obowiązujące ''zezwolenie'' na aborcję bez ograniczeń wynikało z dążenia do zmniejszenia populacji na okupowanych przez hitlerowców terenach. 

Zabiegi przerywania ciąży miały być wykonywane wyłącznie przez lekarzy, a kwalifikacji do zabiegu mieli dokonywać dwaj specjaliści (inni, niż lekarz przeprowadzający aborcję). Obowiązujące wtedy w Polsce prawo było jednym z najbardziej liberalnych w Europie.

Aborcja w PRL ograniczona

Po drugiej wojnie światowej powrócił temat aborcji. Wtedy odnoszono się jednak krytycznie do zabiegów przerywania ciąży, ponieważ legalizacja aborcji osłabiałaby przyrost naturalny. W połowie lat 50-tych XX wieku w ZSRR wprowadzono dopuszczalność zabiegów aborcji. Następnie takie prawo przyjęły kolejne państwa bloku wschodniego. W tamtym czasie stwierdzono, że kobiety często dokonują zabiegów w tzw. podziemiu aborcyjnym w nieodpowiednich warunkach, co powoduje powikłania, a także zgony.

W 1956 roku Sejm uchwalił ustawę, która dopuszczała aborcję do 12. tygodnia ciąży w trzech przypadkach: ze wskazań lekarskich, przy uzasadnionym podejrzeniu że ciąża jest efektem przestępstwa, oraz przy trudnych warunkach bytowych kobiety. Ostatni argument (warunki bytowe kobiety) był powodem, dla którego w praktyce aborcja była wykonywana na życzenie kobiety. Ciężarne musiały składać oświadczenia o swojej sytuacji życiowej, ale lekarze byli zobowiązani je weryfikować tylko do 1959 roku. 

W grudniu 1977 roku Polski Komitet Obrony Życia, Rodziny i Narodu wnioskował o zniesienie ustawy o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1956 roku. Jednak Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej stwierdziło, że nie będzie zmian prawnych, ponieważ obowiązująca ustawa ograniczała ilości zabiegów wykonywanych przez osoby niewykwalifikowane.

Plakaty antyaborcyjny w parafialnej gablotce w Warszawie, 1991 r.
fot. Wojtek Laski/East News

Spór o aborcję przybrał na sile w momencie wybrania na papieża Jana Pawła II. Papież inspirował do zakładania ruchów i organizacji katolickich w Polsce, które propagowały wartości rodzinne, opowiadały się za koniecznością ochrony ciąży, potrzebą kontroli działalności gabinetów, w których dokonywano aborcji.

III RP – zmiana co kilka lat

W 1989 roku złożony został projekt przygotowany przez zespół ekspertów Komisji Episkopatu Polski do spraw Rodziny i podpisany przez 74 posłów. Projekt zakładał wprowadzenie absolutnego zakazu przerywania ciąży. W dokumencie zawarto również propozycję karalności aborcji, co znów wywołało falę dyskusji w Polsce. Przed Sejmem zorganizowano pikiety zwolenników i przeciwników projektu.

W 1990 roku Ministerstwo Zdrowia wprowadziło zarządzenie zobowiązujące kobiety ciężarne, chcące poddać się aborcji do przedstawienia zaświadczenia od dwóch ginekologów, lekarza internisty, a także psychologa. Zwolniono wtedy też lekarzy z obowiązku wykonania takiego zabiegu, jeśli powołali się na tzw. klauzulę sumienia. 

Protesty proaborcyjny przed Sejmem, 1993 r.
fot. Wojtek Laski/East News

Ostatecznie w 1993 roku Sejm przyjął ustawę „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”. Wprowadzała ona w życie ograniczenia związane z przerywaniem ciąży.

Aborcji można było dokonać, gdy ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu), gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazywały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej), gdy zachodziło uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od poczęcia).

Trzy lata później uchwalono nowelizację ustawy o planowaniu rodziny, która dopuszczała przerywanie ciąży również, gdy kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej.

Manifestacja proaborcyjna przed Sejmem, 1997 r.
fot. KRZYSZTOF WOJDA/REPORTER/East News

Jednak w 1997 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności przepisu z tzw. Małą Konstytucją z 1992 roku. TK uznał, że wprowadzona wcześniej nowelizacja „legalizuje przerwanie ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej oraz posługuje się nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego”.

Próby zaostrzenia przepisów

W 2016 roku obywatelski komitet inicjatywy ustawodawczej „Stop Aborcji” składa w Sejmie projekt ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne, który przewidywał karę pozbawienia wolności za bezprawne dokonanie aborcji zarówno dla lekarza dokonującego aborcji, jak i matki.

W odpowiedzi do Sejmu trafia projekt ustawy opracowany przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Ratujmy Kobiety” zakładający nieograniczoną możliwość przeprowadzenia aborcji do końca 12. tygodnia ciąży. Sejm po pierwszym czytaniu przekazał do rozpatrzenia przez komisje projekt inicjatywy „Stop Aborcji” i odrzucił projekt inicjatywy „Ratujmy Kobiety”.

Czarny poniedziałek - protest na pl. Zamkowym w Warszawie, 2016 r.
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER/East News

W październiku tego samego roku w wielu polskich miastach dochodzi do manifestacji sprzeciwiających się zaostrzeniu prawa aborcyjnego, a w Parlamencie Europejskim toczy się debata na temat sytuacji kobiet w Polsce. Ostatecznie Sejm odrzuca projekt inicjatywy ,,Stop Aborcji’’. Odrzucenie projektu nie kończy jednak ogólnopolskiego sporu o aborcję. 

27 października 2017 roku do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął wniosek o orzeczenie, że przepisy ustawy z 1993 zezwalające na aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu są niezgodne z Konstytucją RP. Wniosek składają posłowie należący do klubów Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz’15, koła Wolni i Solidarni oraz posłowie niezrzeszeni.

Wyrok TK i zerwanie kompromisu

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż przepis o dopuszczalności aborcji z powodu przesłanki embriopatologicznej jest niezgodny z konstytucją. W praktyce Trybunał odebrał możliwość przerwania ciąży w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Wyrok TK spowodował, że kobiety ciężarne, które otrzymały wcześniej opinię lekarską umożliwiającą przerwanie ciąży z powodu ciężkiego uszkodzenia płodu nie mogły poddać się planowanym zabiegom. 

Po ogłoszeniu wyroku pod siedzibą Trybunału w warszawskiej Al. Szucha świętowali przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina, popierającej zaostrzenie prawa aborcyjnego. Świętowała również Kaja Godek, najbardziej znana działaczka antyaborcyjna, była pełnomocniczka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji” i inicjatorka projektu ,,Zatrzymaj Aborcję’’. Kilkanaście metrów dalej protestowały osoby sprzeciwiające się zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Protest Strajku Kobiet w Warszawie, 2021 r.
fot. Katarzyna Pierzchala/East News

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wywołał ogromne protesty. Marsze, strajki przeszły ulicami polskich miast i wsi. Znakiem rozpoznawczym Ogólnopolskiego Strajku Kobiet stała się błyskawica, którą przez wiele kolejnych miesięcy można było oglądać w oknach mieszkań, na samochodach, a nawet w witrynach restauracji.

Sytuacja kobiet w Polsce po wyroku TK

Obecnie w Polsce aborcja legalna jest tylko w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Jak wskazują statystyki, większość aborcji wykonywanych w Polsce przed wyrokiem TK to aborcje wykonywane z powodu upośledzenia lub choroby płodu. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w 2019 roku w polskich szpitalach przeprowadzono 1110 zabiegów przerwania ciąży, z czego 1074 zabiegi przeprowadzono po tym, jak badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Rok wcześniej takich zabiegów wykonano 1076 z czego 1050 z powodu upośledzenia lub choroby płodu.

Większość aborcji wykonywanych w Polsce przed wyrokiem TK to aborcje wykonywane z powodu upośledzenia lub choroby płodu.

W 2020 roku, według danych MZ, przeprowadzono 1076 zabiegów przerwania ciąży w Polskich szpitalach. Aż 1053 z nich przeprowadzono z powodu prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Po wprowadzeniu w styczniu 2021 roku zakazu przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenie lub nieuleczalną chorobę płodu, wiele kobiet wyjeżdża z kraju, by poddać się aborcji lub korzysta z podziemia aborcyjnego narażając się na utratę zdrowia i życia. Z danych udostępnionych przez Aborcję Bez Granic wynika, że tylko w pierwszym półroczu od wyroku TK organizacja pomogła w wyjeździe za granicę 597 kobietom. 

Natalia Kovacs-Głowińska
Natalia Kovacs-Głowińska

Dziennikarka, redaktorka. Praca to nie codzienny obowiązek, a przede wszystkim pasja. W portalach internetowych pracuję od dekady. W dziale online RadiaZET piszę o zdrowiu od 2017 roku. Szczególną uwagę poświęcam tematyce nowotworowej, ale także zdrowiu kobiety i psychologii, bo natura ludzka jest dla mnie niezwykłą zagadką. Po pracy chętnie sięgam po książki, zawsze papierowe, często stare wydania. Masz ciekawą historię? Napisz do mnie. Adres e-mail: natalia.kovacs@radiozet.pl