Kuriozalny spot rządowej fundacji o powstaniu w getcie. Ani słowa o przywódcach zrywu

Redakcja
19.04.2018 23:05
PFN
fot. You Tube screen

Polska Fundacja Narodowa wypuściła do internetu klip podejmujący temat powstania w getcie warszawskim. Wideo trwa niewiele ponad dwie minuty, podczas których podkreślona zostaje przede wszystkim... rola Armii Krajowej. Nie wspomniano natomiast ani słowem o przywódcach powstania. Produkcja już zdążyła wzbudzić ogromne kontrowersje.

Film GHETTO UPRISING 1943. THE STORY OF TWO FLAGS trafił do sieci w środę, dzień przed 75. rocznicą powstania w getcie warszawskim. Jako że odpowiedzialna za niego jest Polska Fundacja Narodowa, można było spodziewać się podkreślenia roli polskich żołnierzy w tym wydarzeniu. I tak w istocie się dzieje, ale czy tym razem nie przesadzono?

Tylko AK, a gdzie Edelman?

W filmie pojawiają się informacje o pomocy, jakiej AK udzielała żydowskim powstańcom (broń, jedzenie, leki), a także nazwiska niektórych żołnierzy tej formacji. W ogóle połączono w tym nagraniu dwa różne wydarzenia — w okolicach 1:34 pojawia się bowiem plansza dotycząca... powstania warszawskiego.

Nie ma natomiast ani słowa na temat Żydowskiego Organizacji Bojowej, ani też nazwiska żadnego z przywódców zrywu, choćby najsłynniejszego z nich — Marka Edelmana. Wychodzi więc na to, że spot ma przede wszystkim promować polski punkt widzenia na historię, zapominając o powstańcach — najważniejszych jego bohaterem i największych ofiarach.

„Makabra na każdym poziomie”

Produkcja wywołała sporo negatywnych komentarzy. Jakub Majmurek z „Krytyki Politycznej” nazywa ją wprost „makabrą na każdym poziomie. Historycznym, estetycznym, moralnym”, równając z ziemią zarówno treściowy, jak i formalny aspekt spotu:

„To jest jednak jakieś potworne zakłamanie samotności i tragedii tych ludzi. Wszystko to w dodatku pokazane jest w estetyce, która byłaby uroczo kiczowata w postironicznie odbieranym klipie black metalowej kapeli, ale w odniesieniu do tego tematu jest tyleż pozbawiona gustu, co poczucia przyzwoitości: jakieś czachy ułożone w stos, krew rozbryzgująca się na napisie oświadczającym o upadku powstania” — pisze publicysta.

Równie mocną i krytyczną opinię wyraziła — także w mediach społecznościowych — publicystka portalu OKO.Press Agata Szczęśniak:

„Tak chcemy opowiadać tę historię? Wobec tych wszystkich dzielnych i zrozpaczonych ludzi, kobiet i mężczyzn, tych, których bólu i odwagi nie jestem w stanie pojąć, wobec tego potwornego okrucieństwa, które ich spotkało i ich niezwykłej szlachetności — wobec tego wszystkiego jedyne nazwiska, które wymienia organizacja reprezentująca Moje Państwo, to nazwiska dwóch Polaków?” — czytamy w jej poście na Facebooku.

RadioZET.pl/MP