Gersdorf rozmawiała z Morawieckim. I prezes SN nie ustępuje. "Z mocy konstytucji - bez warunków"

Redakcja
21.09.2018 10:12
Małgorzata Gersdorf
fot. PAP

Podczas spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim przedstawiłam mu swoje stanowisko co do warunków brzegowych - sędziowie zwolnieni z uwagi na 65. rok życia będą powracać na swoje stanowiska, a ja pozostaję I Prezesem SN - poinformowała w piątek sędzia Małgorzata Gersdorf.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W środę Morawiecki w siedzibie Sądu Najwyższego spotkał się z prof. Małgorzatą Gersdorf, z którą - jak poinformowała rzeczniczka rządu - rozmawiał o reformie sądownictwa. Rzecznik SN Michał Laskowski podkreślił, że trwająca około pół godziny rozmowa odbyła się z inicjatywy premiera.

Spotkanie Gersdorf-Morawiecki 

Gersdorf poinformowała na piątkowej konferencji prasowej, że podczas rozmów z premierem przedstawiła swoje stanowisko, "co do warunków minimalnych i brzegowych". - I to stanowisko Sądu Najwyższego i moje nie uległo w żadnym zakresie zmianie - podkreśliła.

Jak mówiła, wśród warunków - które przedstawiła Morawieckiemu - jest m.in. to, że "że sędziowie wszyscy zwolnieni z uwagi na 65. rok życia będą powracać na swoje stanowisko", a ona pozostaje nadal I prezesem SN "z mocy konstytucji - bez warunków".

Dodała, że podniosła również, iż "należy przywrócić konstytucyjny charakter KRS i procedowania w KRS". 

Spór o Sąd Najwyższy 

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN.

Zobacz także

I prezes SN Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia, mówiła w lipcu, że „nie złożyła i nie złoży” wniosku do prezydenta ws. dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa SN. - Konstytucja gwarantuje mi to stanowisko, bardzo zaszczytne, na sześć lat i nie widzę powodu, żebym miała zgłaszać się do władzy wykonawczej z prośbą, to w ogóle nie wchodzi w grę – podkreśliła.

RadioZET.pl/PAP/DG