Przez niego pies Fijo już zawsze będzie sparaliżowany. Rozpoczął się proces Bartosza D.

Redakcja
05.12.2018 12:16
Przez niego pies Fijo już zawsze będzie sparaliżowany. Rozpoczął się proces Bartosza D.
fot. P.SKRABA/REPORTER/East News

Rehabilitacja trwała kilka miesięcy, ale Fijo już nigdy nie będzie chodził. Psa na początku roku skatował jego właściciel. W środę Bartosz D. stanął przed sądem. Grożą mu trzy lata więzienia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Bartosz D. mówi o nieszczęśliwym wypadku. Miał pić alkohol, a potem potknąć się i niefortunnie upaść na psa. Prokuratura nie ma jednak wątpliwości – właściciel w okrutny sposób znęcał się nad czteromiesięcznym wówczas szczeniakiem. Proces Bartosza D. zaczął się w środę w Toruniu, mężczyzna odmówił składania wyjaśnień.

EN_01352268_0008
fot. L.Piecyk/REPORTER/East News

Zobacz także

Skatowanego Fijo znaleźli żona i syn Bartosza D. Pies miał powybijane zęby, złamaną szczękę i kość udową, a także dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap. Zdaniem biegłych takie obrażenia nie mogły powstać inaczej jak tylko wskutek pobicia – pięścią, stopą lub kolanem.

27331574_770650433140513_2449750211437013665_n
fot. Facebook/Fundacja dla Szczeniąt Judyta

Zobacz także

Bartosz D. przez kilka tygodni był poszukiwany listem gończym, ukrywał się w Niemczech. Został zatrzymany w marcu. Od początku twierdzi, że bardzo kocha zwierzęta i chciałby w przyszłości odzyskać Fijo, a media i opinię publiczną oskarża o to, że traktują go gorzej niż morderców.

Fijo mimo intensywnej rehabilitacji, m.in. w Portugalii, nie stanął już na cztery łapy. Dziś porusza się w zasadzie tylko dzięki specjalnemu wózkowi, ale jego historia ma szczęśliwe zakończenie. Nowy dom znalazł w Łodzi.

Nowy dom Fijo

– Zakochałem się w tym psie – z wzajemnością. Nie ma chyba takiej siły, która mogłaby spowodować, żebyśmy zostali rozdzieleni – mówi Artur Serocki, który dziś zajmuje się Fijo.

Jak przyznaje, to zwierzę to prawdziwy wulkan energii.

Zobacz także

– Rzeczywiście, on potrafi zrobić powódź w domu. Były takie momenty, że ja kąpałem psa, a dwóch moich kolegów zmywało podłogę. Nigdy nie miałem tylu narzędzi do sprzątania domu, ale przecież nie jest temu winny pies – dodał Serocki.

Podkreślił, że najwyżej „co jakiś czas wymieni się podłogę na nową”.

– Głodny jest non stop. Umie prosić o jedzenie. Prawdę mówiąc, nie znałem jego historii wcześniej. W internecie przeczytałem o piesku, którego nikt nie chce przygarnąć. Zobaczyłem jego zdjęcie i pękło mi serce. Od razu zacząłem się starać o opiekę nad nim – mówił dziennikarzom.

Zdaniem nowego opiekuna Fijo wyrok w sprawie nie powinien być tylko wyrazem sprawiedliwości wobec skatowanego psa, ale przede wszystkim powinien odstraszać kolejne osoby przed znęcaniem się nad zwierzętami.

RadioZET.pl/PAP/JŚ