Śmierć Magdaleny Żuk. Dziennikarze dotarli do nowych świadków

Dominik Gołdyn
02.09.2017 17:44
Śmierć Magdaleny Żuk. Dziennikarze dotarli do nowych świadków
fot. Facebook

W sprawie śmierci Magdaleny Żuk istnieje wiele niewiadomych. Polka zginęła w Egipcie 30 kwietnia br. Dziennikarze ''Superwizjera'' TVN24 zamierzają ujawnić nieznane dotąd zeznania dotyczące tragicznych wydarzeń w Egipcie. 

Endy Gęsina-Torres i Łukasz Frątczak to dziennikarze TVN24, którzy dotarli do bezpośrednich świadków tragicznej śmierci Magdaleny Żuk. Zdecydowali się oni po raz pierwszy opowiedzieć o wydarzeniach w egipskiego kurortu. 

- Przede wszystkim oddamy głos świadkom, którzy do tej pory nigdy się nie wypowiadali. Zeznawali na prokuraturze i koniec. W naszym materiale po raz pierwszy opowiedzą to, co widzieli w Egipcie - mówił we ''Wstajesz i weekend'' w TVN24 jeden z autorów reportażu.

- W sprawie śmierci Magdaleny Żuk pewne są tylko dwie rzeczy: to, że nie żyje i to, że rodzina została zostawiona z ogromnym cierpieniem, bólem. Mijają cztery miesiące od śmierci Magdaleny w Egipcie i nadal nie wiadomo tak naprawdę, co się stało. Rodzina nie ma żadnych odpowiedzi, nie ma wyników sekcji zwłok z Egiptu, nie ma badań toksykologicznych - dodał.

Zobacz także

Reporterzy liczą, że relacje świadków wniosą do sprawy nowe wątki. Część z nich broni rezydenta Mahmuda, który jest oskarżany o współudział przy śmierci Polki. - Ona biegała cały czas po hotelu, zaczepiała wszystkich ludzi. Zobaczyliśmy ją, jak schodziła na dół do plaży takim krokiem powolutku, takim krokiem tanecznym. Tak jakby była gdzieś w innym świecie. Ona patrzyła tym swoim, pustym wzrokiem - twierdzą świadkowie.

Wszystko o sprawie Magdaleny Żuk na RadioZET.pl

Magdalena Żuk na początku maja samotnie wybrała się na wycieczkę do Egiptu. Początkowo miała to być niespodzianka dla jej partnera, ale ten posiadał tylko paszport tymczasowy, który nie pozwalał mu upuścić kraju. Na miejscu dziewczyna miała zacząć się dziwnie zachowywać. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia trafiła do szpitala.

Kolejnego dnia miała wrócić wcześniej samolotem do Polski, jednak nie weszła na pokład. Miała zginąć po upadku z pierwszego lub drugiego piętra.

Śledztwo w sprawie śmierci Magdaleny Żuk pod kątem zabójstwa prowadzi Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

RadioZET.pl/TVN24/DG