Policjant, którego oskarża Komenda, przerywa milczenie

13.06.2018 11:24

Tomasz Komenda oskarża jednego z policjantów o wymuszenie na nim złożenia obciążających siebie zeznań. – Zaraz po tym, jak zamknęły się drzwi, siadł mi na nogach i zaczął bić mnie po całym ciele, aż krew lała się strumieniami – mówił mężczyzna. Teraz Bogusław R. odpiera zarzuty. 

Tomasz Komenda fot. Krzysztof Kaniewski/Reporter/East News

Sąd Najwyższy uniewinnił w maju Tomasza Komendę skazanego prawomocnie w 2004 r. na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. Mężczyzna spędził w więzieniu 18 lat. Tomasz Komenda wymienił 6 osób, które miały przyczynić się do jego skazania. Na liście znalazł się Bogusław R., policjant, który miał wymusić od niego obciążające zeznania i prowadzić przesłuchanie w brutalny sposób.

Tomasz Komenda niewinny

– W czasie przesłuchań było ich dwóch: Zbigniew P. i Bogusław R. I to Bogusław był tym złym policjantem. Zaraz po tym, jak zamknęły się drzwi, siadł mi na nogach i zaczął bić mnie po całym ciele, aż krew lała się strumieniami – mówił Komenda.

Bogusław R. odpowiada przed sądem we Wrocławiu za niedopełnienie obowiązków w czasach, gdy był naczelnikiem w jednym z wydziałów komendy wojewódzkiej policji. Jest oskarżony o to, że wydał nieprawdziwe poświadczenie o niekaralności dla osoby ubiegającej się o przyjęcie do służby.

Policjant został zapytany o sprawę Tomasza Komendy przez dziennikarzy „Wyborczej”. – Nigdy nikogo nie biłem. Nie prowadziłem tego przesłuchania. Nie jestem funkcjonariuszem, który prowadził takie czynności procesowe. Gdyby prawdą było to, co mówi Tomasz Komenda, pewnie byłbym przesłuchiwany przez odpowiednie służby, policję, prokuraturę. A takiego przesłuchania nie było – stwierdził. 

Nie żyje Dorota P. – kluczowy świadek w sprawie Komendy 

Tymczasem dziennik „Fakt” ustalił, że w sobotę w jednym z wrocławskich szpitali zmarła w tajemniczych okolicznościach Dorota P., czyli kluczowy świadek w sprawie Tomasza Komendy. To także jedna z sześciu osób, którą uniewinniony mężczyzna oskarżył o udział w jego niesłusznym oskarżeniu. 

Z kolei w niedzielę „Fakt” poinformował, że mecenas Zbigniew Ćwiąkalski będzie żądał dla Komendy 18 milionów złotych zadośćuczynienia za niesłuszne skazanie.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/KM

Oceń